I am nothing, just dust, a worm crawling at Your feet.... Lord I am unworthy of Your gaze! Let us build the Church in souls on the rock of our faith. timeofapostasy.blog
W świetle tego obrazu dalsze okazywanie zdumienia lub zaskoczenia biegiem wydarzeń oznacza odmowę dostrzeżenia wspólnej nici, która łączy przesłanki z ich naturalnymi konsekwencjami. Od katastrof liturgicznych, przez sekularyzację zarządzania Kurią, aż po dworskie przyjęcia dla liberalnej inteligencji – nie jesteśmy świadkami zwrotów akcji ani nieprzewidywalnych odstępstw, lecz po prostu realizacji programu zapoczątkowanego sześćdziesiąt lat temu. Katastrofa Soboru Watykańskiego II narzuciła nową gramatykę. Oczekiwanie dziś, że z tego drzewa wyrosną owoce Tradycji albo że hierarchia w cudowny sposób odzyska poczucie sacrum i Bożego porządku, jest przejawem naiwności, której nie da się już usprawiedliwić. Nie ma żadnego sensu każdego ranka na nowo odkrywać Ameryki wobec kolejnego zerwania czy kolejnego kompromisu. Gdy podejmuje się decyzję o dostrojeniu hierarchii do ducha epoki, konsekwencje przestają być zaskoczeniem – stają się, znacznie bardziej po prostu, matematyczną logiką.
Z jakiegoś powodu Jezus Chrystus wybrał 12 mężczyzn na apostołów. Wężowi łatwiej jest manipulować kobietami dlatego diabeł daje im wysokie stanowiska- Szefowa Unii Von der Leyen, Prezes CBE Christina Lagarde. Są one po to żeby zniszczyć społeczeństwo europejskie, jak widać narazie im się udaje.
Z tego powodu św. Bernard (tom 2, kazanie 11, art. 2, rozdz. 1) nazywa Najświętszą Dziewicę nie tylko Królową, ale nawet Matką aniołów: „Najświętsza Dziewica otrzymała od samego Ojca Przedwiecznego źródłową płodność, aby zrodzić wszystkich wybranych, a nawet samych aniołów w pewnym smaku, stopniu i doświadczeniu spraw Bożych.” Św. Antonin (część 4, tytuł 15, rozdz. 14, § 3) potwierdza to bardzo trafnym argumentem: „Jeśli aniołowie” – mówi – „otrzymują oświecenie, doskonałość i uszczęśliwienie od Jezusa, przez którego wszystko zostaje odnowione w niebie i na ziemi, to Najświętsza Dziewica, będąc Matką Jezusa, jest w pewien sposób przyczyną chwały aniołów, dlatego słusznie nazywana jest ich Matką.”
W małym pokoju na poddaszu łza czasami spadnie. Smutek duszy boli tak bardzo. Czasami chciałbym krzyczeć: Dlaczego mnie opuściłeś Boże! Lecz zamiast tego z ust wychodzi cichy szept : Panie Ty jesteś zawsze, a my Ciebie potrafimy wymazać z pamięci. Piszę, mówię, lecz milczenie jak miecz wykuty w piekielnej otchłani przeszywa moje serce i duszę tak bardzo rani. Chciałbym umrzeć, lecz życiem muszę spłacić moje grzechy. Smutno mi Boże, aż do śmierci Zanurzam się w ciszy. Pamięć odchodzi; zamykam oczy, lecz sen nie nadchodzi. Bezgłośny płacz wstrząsa mym ciałem, a niemy krzyk jest oznaką jak bardzo mnie boli.
Ileż to razy Ojcze mój w Niebiosach, w wilgotnej ciszy, samotności nocy, prosiłem Cię o to... Ileż to razy, wiem że nie chcesz słyszeć... lecz jak ciężko sercu, gdy te, niczego bardziej nie pragnie...
Umieram powoli, spokojnie, W mglistym poranku, Witającym mnie każdego dnia. Próbuję walczyć, Próbuję wstać. Ciężar grzechów przygniata. Dusza czasami krzyczy, Dusza czasami chce płakać
Maryja otrzymała od Boga szczególną władzę nad duszami, aby je karmić i przyczyniać się do ich wzrastania w Bogu. Św.Augustyn mówi nawet, że w tym życiu wszyscy wybrani są zamknięci w łonie Maryi i ujrzą dzień wtedy, gdy ta Dobra Matka zrodzi ich do życia wiecznego. Jak dziecko bierze cały swój pokarm od matki, stosownie do swej słabości, tak też wybrani biorą cały swój pokarm duchowy i całą swą moc z Maryi
Posłuchaj teraz, co powiedziano o pokorze celnika. Nie wystarczało mu, że stał z daleka: „nie śmiał nawet oczu podnieść ku niebu”. Aby przyciągnąć spojrzenie Pana, nie odważył się podnieść ku Niemu oczu; nie śmiał spojrzeć w górę: jego sumienie go przygniatało, lecz nadzieja go podnosiła. Posłuchaj jeszcze: „Bił się w piersi”. Sam wymierzał sobie karę; dlatego Pan przebaczał temu skruszonemu człowiekowi. „Bił się w piersi, mówiąc: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika”
Chcesz być prawdziwie pobożnym? Chodź przed Panem, a bądź doskonałym(1). Dowiedziesz, że Go czcisz należycie, jeżeli Go naśladujesz. Prawdziwa pobożność przykuwa cię do Boga, a Boga łączy z tobą. Nie kalaj tego związku gnuśnością, błędami i grzechami. Niedorzecznością jest językiem wyznawać wiarę, a życiem głosić niewiarę. Już starożytny filozof pogański wyśmiewał takich ludzi, mówiąc: nie masz nic wspanialszego nad słowa chrześcijan, lecz nic nędzniejszego, nad ich życie.
Według sprawiedliwości Boskiej, za każdy grzech śmiertelny którego się dopuścisz, jesteś już w liczbie potępionych; a ty mówisz, odzyskam ją później za pomocą dobrej spowiedzi. Któż cię zapewnił, że dostąpisz tej łaski? Ażeby dobrze odbyć spowiedź, potrzeba do tego dobrego żalu; żal taki jest dobrodziejstwem Boga; jeżeli Bóg nie udzieli ci takiego żalu, czyliż nie będziesz zgubiony na zawsze?
Gdyby większa część ludzi, według tego cośmy dopiero powiedzieli, według utrapień i cierpliwego ich znoszenia, nie zaś według słodyczy doznawanych w ćwiczeniach duchowych, postęp w doskonałości duchowej mierzyli, nigdy by się tak nie łudzili jak teraz się mamią i oszukują, idąc za swym własnym, ale błędnym światłem, słuchając zwodzeń szatańskich; nigdy by nie przyszli do takiej niewdzięczności, do szemrania przeciw Panu, do narzekania bezzasadnego na łaskę, którą Bóg im daje gdy doświadcza ich cierpliwości; przeciwnie usiłowaliby w takich przykrych razach, służyć jak najwierniej Panu, przekonani, że cokolwiek Bóg zsyła lub dopuszcza, wszystko to jest ku Jego chwale i dla naszego dobra
Ksiądz Biskup chce wiedzieć, czy jesteśmy w jedności z papieżem Leonem XIV. Nie wierzę, aby moderniści tacy jak Prevost czy Bergoglio pozostawali w jedności z papieżami sprzed Soboru Watykańskiego II. Nie odmawiam jedności ludziom, którzy twierdzą, że się mylę. Nasze trudności z biskupem Michaelem Gielenem oraz z Księdzem Biskupem nie są odosobnioną kwestią dyscypliny. Stanowią niewielką część znacznie większego obrazu, który rozwija się od początku XX wieku. Przemówienie papieża Franciszka z 13 września 2024 roku przeczy Pismu Świętemu ponad tuzin razy, dokładnie w kwestii odnoszącej się do pierwszego przykazania. Jest ono całkowicie zgodne z tym wszystkim, co Bergoglio i inni moderniści mówili i czynili od lat pięćdziesiątych XX wieku
Współczuję wszystkim, którzy wyznają w kolejnym antychryście Prevoście, ważnego Papieża - niniejszym wyznają w nimi Namiestnika Chrystusa i swojego duchowego ojca... Kto idzie za wilkami - będzie pożerany wiecznie (robak ich nie zginie); kto idzie za ślepymi przewodnikami - w ten sam dół z nimi wpadnie. Przeklęci nazywają Świętym to, co jest przeklęte.
Nie widzą tego, bo są ślepcami i ich oczy oraz uszy otwierają się tylko wtedy, gdy słyszą kłamstwa, np. o usprawiedliwieniu ich grzechów. Egzorcyści to teraz temat rzeka. Celebryci w świecie modernistów. Jedno proste pytanie: Jak szatanem wygonić szatana? Zmuszanie do mówienia szatana i inne bajki – to, co ci ludzie opowiadają, to nawet w najlepszych filmach fantasy i horrorach trudno znaleźć.
Na koniec mamy się starać o miłość gorliwą. Wszystko dla Maryi! – Gdzie gorliwość, tam miłość. Prawdziwy płomień miłości działa jak ogień, który nie tylko sam goreje, lecz usiłuje ogarnąć i zająć wszystko, co go otacza. Podobny skutek wywołuje i miłość ku Niebieskiej Matce w sercach Jej czcicieli. Hasłem ich jest: „Wszystko z Maryją – wszystko dla Maryi”. We wszelkich troskach i potrzebach, we wszystkich radościach pierwsza myśl ulatuje ku Maryi. Z myślą o Maryi i modlitwą do Niej zaczynają i kończą każdy dzień.
''Kiedy zapytano św. Jana Berchmansa podczas ostatniej choroby, jakiego środka używał przede wszystkim w dążeniu do doskonałości, taką dał odpowiedź: Staram się miłować i czcić całym sercem Najświętszą Dziewicę. Wszystko cokolwiek dobrego uczyniłem, Jej zawdzięczam. I w rzeczy samej, życie świętego młodzieńca było nieustanną służbą Maryi. Nazywał Ją nie inaczej, jak „swą ukochaną matką” i okazywał Jej miłość czule kochającego dziecka. Cokolwiek czynił, czynił z Maryją, na wzór Maryi, dla Maryi. Była to miłość pełna przywiązania, naśladowania i żarliwości.''
Minione lata nauczyły nas, że ci, którzy krzyczą najgłośniej i najbardziej ordynarnie, często mają do powiedzenia rzeczy najmniej trafne i najmniej prawdziwe. Wrzaski, płomienne deklaracje, nieodwołalne apele i „anatemy z baru” (czy raczej z gospody, jak lubię mówić) często skrywają powierzchowność oraz teologię „szkoły Radia Elettra”(to inaczej taka teologia Radia Maryja w Polsce) , reprezentowaną przez wielu internetowych kaznodziejów. Te ambony hańby, z których ryczą ci wyłysiali „lwi wojownicy”, bardziej przypominają jarmarczne sceny, na których usiłuje się omamić niewielkie „chrześcijańskie” tłumy sztuczkami iluzjonistycznymi lub drobnymi osobliwościami rodem z gabinetu osobliwości tradycjonalizmu.
Neomoderniści zdołali jednak wprowadzić do nowego tekstu soborowego właśnie to słowo trwa (subsistit), otwierając w ten sposób drogę do „demontażu” Kościoła i wiecznej zguby wszystkich – katolików i niekatolików – poprzez współczesny ekumenizm, który uznaje wszystkie wspólnoty heretyckie i schizmatyckie – „prawosławnych”, anglikanów, luteran itd. – za już należące, choć nie w pełni, do jedynego Kościoła Chrystusowego, w którym Kościół katolicki miałby jedynie trwać, zamiast być z nim utożsamiany w sposób wyłączny.
SV2 to formalna apostazja, więc to co stoi na tym fundamencie, jest obiektywnie przeklęte. W imię tego, że Chrystus nic wspólnego nie ma z beliarem, w podobnej sytuacji jest i una-cum'oterstwo, bowiem wyrażanie jedności z tworem plującym jawnie na Boga i nazywanie tego Prawdziwym Kościołem Katolickim - w tym przypadku, jest już ponad wszelką wątpliwość bluźnierstwem i uporczywym trwaniem w herezji. Każda Msza z wyrazem jedności z przeklętymi, jest świętokradcza.
Ty zawsze niezmiennie od wieków ukryty w pokucie i w żalu za błędy tuż obok blisko mej duszy a ja szukałem Cię gdzieś w oddali w miejscach ukrytych głębokich i ciemnych w szacie wyklętej w diabelskich wersetach a Ty stałeś w biel spowity Kim jestem!? – krzyczy ma dusza Kim jestem ? – błagam powiedz chociaż jedno światełko pokaż mi Boże!
Teologia katolicka nie zalicza objawień prywatnych do „depozytu wiary” i uzależnia ich przyjęcie od roztropnego rozeznania. Starotestamentowe kryterium, zgodnie z którym słowo wypowiedziane „w imię Pana”, które się nie spełnia, nie pochodzi od Boga (Pwt 18, 21–22), jest często przywoływane przez krytyków Niebieskiej Księgi przy analizie zapowiedzi dotyczących lat 1998 i 2000. Należy dodać drugi poziom rozumowania, często pomijany: nawet gdyby – co w przypadku Gobbiego nie zostało wykazane – jakieś objawienie prywatne otrzymało pełną aprobatę Kościoła, nie oznaczałoby to obowiązku wierzenia w nie aktem wiary.
Przestali pisać Biblię, ponieważ ile można pisać o karach, które na nich spadają. Chrześcijanie powinni zacząć, ponieważ postępują teraz tak samo i kara za karą… W sumie powszechna apostazja to nie kara, tylko następstwo grzechu. Czy Bóg nas teraz karze? Nie. Po co karać głupców, którzy sami się niszczą? Nawet szatan nie jest taki głupi, żeby wmawiać człowiekowi, że mężczyzna może urodzić dziecko, ale ludzie są…
Można zatem i trzeba iść coraz wyżej, czyli doskonalić się w życiu chrześcijańskiem, a ta doskonałość niczem jest innem jedno ściśjejszem zjednoczeniem się z Bogiem przez miłość i wierniejszem naśladowaniem Chrystusa Pana. Aby utworzyć obraz doskonały, nie wystarczy rzucić tylko główne rysy, ale potrzeba takowe wykończyć; podobnie aby życie chrześcijańskie było doskonaleni, winno nie tylko w głównych swoich aktach ale i w pomniejszych przedstawiać podobieństwo do Chrystusa Pana. Ponieważ to podobieństwo wyraża się na duchu. który w skutek tego nie żyje wedle żądz ciała i własnych zachceń, ale według natchnień laski i światła prawdy Chrystusowej, przeto życie doskonałe zowie się również duchownem.
Kiedy następnie papież Wojtyła wymienił imię Jezusa Chrystusa, przedstawił Go tak, jakby On i Jego Kościół byli opcjonalni – jedynie pewnym celem idealnego doskonalenia. Tymi słowami i tymi czynami Jan Paweł II: 1) naruszył Pierwsze Przykazanie Boże; 2) utwierdził niekatolików w ich błędach, jeszcze bardziej ich w nich zakorzeniając; 3) szerzył wśród katolików mentalność relatywistyczną i indyferentystyczną, która dziś nieubłaganie wygasza wiarę (rozumianą jako prawdziwa katolicka wiara dogmatyczna) ludu chrześcijańskiego.
Dla gniewu nie masz nic świętego, nic nietykalnego; on nawet przeciwko niebu się zrywa. Stąd tyle bluźnierstw, tyle wyrzekań na Boga, tyle bezbożnych skarg przeciw Opatrzności! – Gniewamy się nie tylko na tych, którzy nas obrazili, ale także i na tych, których mamy w podejrzeniu, iżby nam w przyszłości mogli ubliżyć i tak obchodzimy się z nimi, jakby z naszymi winowajcami. Do tego stopnia dochodzi nasza genialność na polu występków. Często nawet nie wiemy, na kogo się gniewać, jednak się gniewamy, a jeżeli tego gniewu nie mamy na kim wywrzeć, wywieramy go na sobie samych.
„Dla gniewu nie masz nic świętego" - chyba że jest to święty gniew. Owszem, gniew nie tylko może być, ale powinien być świętym. Klasycznym przykładem braku takiego - jest stan obecnej Polski, wobec ujeżdżającego ją do skonania okupanta. Chrystus uniósł się świętym gniewem skręcając bat, i gnając bankierów. Całkowita demonizacja gniewu, jest takim złem jak same demony, a idzie w parze z pacyfikacją ludu, źle rozumianym nadstawianiem drugiego policzka.