Panie Jezu, zanurzam w Twojej Przenajdroższej Krwi cały ten rozpoczynający się dzień, który jest darem Twojej nieskończonej miłości. Zanurzam w Twojej Krwi siebie samego. Wszystkie osoby, które dziś spotkam, o których pomyślę czy w jakikolwiek sposób czegokolwiek o nich się dowiem. Zanurzam moich bliskich i osoby powierzające się mojej modlitwie. Zanurzam w Twojej Krwi, Panie, wszystkie sytuacje, które dziś zaistnieją, wszystkie sprawy, które będę załatwiać, rozmowy, które będę prowadzić, prace, które będę wykonywać i mój odpoczynek. Zapraszam Cię, Jezu, do tych sytuacji, spraw, rozmów, prac i odpoczynku. Proszę, aby Twoja Krew przenikała te osoby i sprawy, przynosząc według Twojej woli uwolnienie, oczyszczenie, uzdrowienie i uświęcenie. Niech dziś zajaśnieje chwała Twojej Krwi i objawi się jej moc. Przyjmuję wszystko, co mi dziś ześlesz, ku chwale Twojej Krwi, ku pożytkowi Kościoła św. i jako zadośćuczynienie za moje grzechy, składając to wszystko Bogu Ojcu przez wstawiennictwo Maryi. Oddaję siebie samego do pełnej dyspozycji Maryi, zawierzając Jej moją przeszłość, przyszłość i teraźniejszość, bez warunków i bez zastrzeżeń. Amen.
"Na wojnie politycy dają amunicję, bogaci jedzenie, a biedni swoje dzieci... Kiedy wojna się skończy, politycy zbierają resztki amunicji i podają sobie rękę, bogaci podnoszą ceny żywności, a biedni szukają grobów swoich dzieci. "
Te dwa zdjęcia pokazują dwa różne światy. W jednym człowiek w pokorze pada na kolana przed swoim Bogiem. W ubiorze widać skromność i elegancję. W drugim roznegliżowanie i wyuzdanie. Pierwsze ma w sobie coś napawającego podziwem. Drugie napawa niepokojem. A wszystko weryfikują nasze pragnienia. Ustawiamy się w kolejce po to, czego pragniemy. Jakie jest twoje podstawowe pragnienie? Czy pragniesz Boga? Jeżeli tak, to pragnienie to będzie weryfikowało twoje wszystko życiowe wybory. Tak o tym pisał ks. Tadeusz Dajczer w swoich „Rozważaniach o wierze”: „Prawdziwy pokój to owoc życia wewnętrznego, owoc wiary pogłębionej w wyniku prób, który uzyskujemy nie w punkcie wyjścia, ale w punkcie dojścia. Jest on nie tyle wyrazem zdobycia czegoś, co raczej rezultatem wyboru. Jeżeli w twoim życiu są bożki, krępujące cię więzy i zniewolenia, nie będzie pokoju. Kiedy między tobą, a Bogiem staje ktoś czy coś, nie możesz wówczas w pełni przylgnąć do Boga w sensie wiary, nie będzie też w tobie pokoju. …Więcej
Więcej ważnych wiadomości znajdziesz na stronie głównej Onetu Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu Monika Mikołajska/Medonet: "Problemy z pamięcią i myśleniem stały się głównym problemem zdrowotnym zgłaszanym przez dorosłych Amerykanów" — na łamach "Guardian" przyznał neurolog naczyniowy z Uniwersytetu Yale Adam de Havenon. To właściwie główny wniosek z ogłoszonego we wrześniu ogromnego badania. Powiem szczerze: brzmi przerażająco. Naukowcy mówią wprost o atakującej nas niepełnosprawności poznawczej. Można wręcz zapytać, czy powoli stajemy się bezmyślni? Dr hab. n. med. Olga Milczarek: To nie tak, że stajemy się bezmyślni. W tym badaniu zadano ludziom ważne pytanie: czy z powodu stanu fizycznego, psychicznego lub emocjonalnego mają poważne trudności z koncentracją, zapamiętywaniem lub podejmowaniem decyzji? Ich twierdzące odpowiedzi pokazują, że w końcu dostrzegamy, że zaczynamy mieć problem: myślimy wolniej i gorzej. Można to określić właśnie jako niesprawność …
Skutkiem tego będzie bowiem jeszcze szybsze starzenie się naszych mózgów, a wtedy otępienie będziemy prawdopodobnie rozpoznawać już w wieku 50-60 lat, a nie jak teraz w wieku 80+.
Wróciłem dziś późno do domu. Zatrzymałem się na chwilę pod domem i spojrzałem w okna. W jednym świeciły lampki na choince, w drugim dzieciaki siedziały na podłodze i grały w planszówkę. Stałem tam dłużej, niż planowałem. Bo w tym jednym obrazie było wszystko, czego często nie zauważam, kiedy już jestem w środku. Bo dom to nie są ściany, ani metraż. To nie meble, nie porządek, którego i tak nigdy nie ma na dłuże, niż pół godziny. Dom to ten hałas, na który czasem mam dość, a którego brak byłby nie do zniesienia. To bałagan, który wkurza, ale jest dowodem, że ktoś tu żyje. To dzieci, które potrafią wyssać z człowieka resztki energii, a potem jednym przytuleniem postawić go na nogi. To żona, która ogarnia więcej, niż ktokolwiek widzi, i robi to bez fanfar. To zwykłe rozmowy przy stole, czasem urwane, czasem bez sensu, ale nasze. To kłótnie o głupoty, które mijają szybciej, niż zdążą zaboleć. Ten dom nie jest poukładany. Często jest głośny, chaotyczny, momentami przytłaczający. …Więcej
No i takiej promocji domu i rodziny sobie życzmy w tym nowym roku. Po pierwsze , święto Epifanii to okazja iść podziękować Bogu za swoje zaistnienie, za życie,talenty,z tym bagażem wad i "słabości" jako nieodłączny komponent natury ludzkiej. Po drugie, uwielbiać Króla-Dziecię że chce naszego przyszłego wyniesienia w Niebie jako synów królewskich,no,to coś co się każdemu uśmiecha przecie.Oby i Kościół na nowo przemyślał czym jest małżeństwo i znowu głosił jak zbawiennym krzyżem jest trud wychowania dla nieba nowych dusz. Bo w przeszłości też było to różnie rozumiane w praktyce. "Jedną ze scen najciekawszych wielkiej komedii życia jest komedia ożenienia: na ile to sposobów odgrywa się ona,jak różnie poczyna i kończy, z jak dziwną rozwija rozmaitością,jak niespodziewanym zamyka epilogiem! Zdaje się że do sądzenia o stanie społecznym dosyć jest termometru małżeństw; statystyka ożenień daje najlepsze wyobrażenie o stopniu moralności klasy narodu. Jeżeli kiedy,to dziś rachuba tak …Więcej
"Każdy akt jego znieważenia rani uczucia religijne wiernych i budzi uzasadniony niepokój i sprzeciw ludzi dobrej woli." --- No takie tam posoborowe - modernistyczne bzdety. Obraza Boga nie jest ważna, ważne są obrażone "religijne uczucia".
A. Lenczewska. SŁOWO POUCZENIA - o Kościele sob. 8.06.2002 Niepokalanego Serca Maryi † Niepokalane Serce Mojej Matki zwycięży. Ona jest Matką Kościoła, który zawsze jest święty, niezależnie od grzechów i zdrady wielu dzieci Kościoła. Świętością Kościoła Ja jestem, Moi Apostołowie, oddani słudzy Moi, którzy w ofierze męczeństwa są fundamentem i murem i sklepieniem świątyni Mojej. W niej jestem żywy i prawdziwy, w niej przez sługi Moje karmię dzieci Moje, przywracam życie i prowadzę do Domu Ojca. Cierpi Mój Kościół, jak Ja cierpiałem, poraniony jest i krwawi, jak Ja poraniony byłem, i jak drogę na Golgotę znaczyłem Krwią Moją. I opluwany jest i bezczeszczony, jak oplute i sponiewierane było Ciało Moje. I słania się i upada, jak Ja pod brzemieniem Krzyża, bo też niesie Krzyż dzieci Moich poprzez lata i epoki. I podnosi się i idzie ku Zmartwychwstaniu przez Golgotę i Ukrzyżowanie jakże wielu świętych. Ale bramy piekielne go nie przemogą, bo mądrość i moc Ducha Bożego go prowadzi …Więcej
"W totalnie zaplanowanym świecie, ludzie będą strasznie samotni. Jeśli całkowicie stracą z oczu Boga, odczują całą grozę swojej nędzy. Następnie odkryją małą trzódkę wyznawców jako coś całkowicie nowego. Odkryją ją jako nadzieję, która jest im przeznaczona, odpowiedź, której zawsze potajemnie szukali." Joseph Ratzinger, 1969
Ks. Jarosław Wąsowicz zdradził, że msze w kancelarii prezydenta odbywają się codziennie, a uczestniczą w nich ministrowie, pierwsza dama i dzieci pary prezydenckiej. Szczegóły Kapelan Karola Nawrockiego: prezydencka …
Opowieść o Czwartym Królu. Dawno temu, gdy nad Betlejem rozbłysła niezwykła gwiazda, trzech mędrców wyruszyło w drogę, by oddać pokłon Nowonarodzonemu Królowi. Mało kto jednak pamięta, że był jeszcze jeden król – czwarty. Nazywał się Artaban. Tak jak pozostali, był człowiekiem mądrym, bogatym i pobożnym. Gdy zobaczył gwiazdę, serce zabiło mu szybciej – wiedział, że zapowiada ona przyjście Zbawiciela. Przygotował trzy bezcenne dary: rubin, perłę i szafir. Miał spotkać się z pozostałymi królami i razem udać się do Betlejem. Wyruszył o świcie. Lecz po drodze natknął się na człowieka ciężko chorego, leżącego przy drodze. Artaban zatrzymał się. Wiedział, że jeśli pomoże, spóźni się na spotkanie. A jednak nie potrafił przejść obojętnie. Oddał choremu jeden ze swych darów, by ten mógł otrzymać pomoc i przeżyć. Gdy dotarł na miejsce spotkania – trzech królów już tam nie było. Artaban nie zawrócił. Sam ruszył w stronę Betlejem. Po drodze znów spotykał ludzi w potrzebie: …Więcej
No taka tam gnostycka bajeczka, która kici naiwnych, że ważne jest iż jakiś tam król nie dotarł niby do Betlejem, podczas gdy Ewangelia Chrystusowa głosi, że ważne jest iż ci z trzema darami dotarli.
6 stycznia - Uroczystość Objawienia Pańskiego - Trzech Króli. Pokłon Mędrców ze Wschodu złożony Dziecięciu Jezus, opisywany w Ewangelii przez św. Mateusza (Mt 2, 1-12), symbolizuje pokłon świata pogan, wszystkich ludzi, którzy klękają przed Bogiem Wcielonym. To jedno z najstarszych świąt w Kościele. Trzej królowie być może byli astrologami, którzy ujrzeli gwiazdę - znak narodzin Króla. Jednak pozostanie tajemnicą, w jaki sposób stała się ona dla nich czytelnym znakiem, który wyprowadził ich w daleką i niebezpieczną podróż do Jerozolimy. Herod, podejmując ich, dowiaduje się o celu podróży. Podejrzewa, że narodził się rywal. Na podstawie proroctwa w księdze Micheasza (Mi 5, 1) kapłani jako miejsce narodzenia Mesjasza wymieniają Betlejem. Tam wyruszają Mędrcy. Odnajdując Dziecię Jezus, ofiarowują Mu swe dary. Otrzymawszy we śnie wskazówkę, aby nie wracali do Heroda, udają się do swoich krajów inną drogą. Uroczystość Objawienia Pańskiego należy do pierwszych, które uświęcił …Więcej
Maduro zabronił w Wenezueli pornografii, aborcji, tranzycji płciowych, małżeństw homoseksualnych i lichwy. Krytykował Izrael za Gazę. Nie było tam banku Rotschilda. Chcieli sprzedawać ropę nie w petrodolarach. No to niech sobie każdy odpowie na pytanie, o powód.
IDEOLOGIA SINGLIZMU DEMOLUJE SPOŁECZEŃSTWO. Dlaczego aż tak wielka liczba osób szuka drugiej połówki na Tinderze, a tak niewiele tę połówkę znajduje? – Odpowiada socjolog Marek Krajewski, w bardzo mocnym i kontrowersyjnym cytacie: „Od najmłodszych lat ludzie są intensywnie przyuczani do roli konsumenta. Klient jest panem, ma prawo żądać, a wszystko wokół podpowiada mu, że świat istnieje po to, by spełniać jego potrzeby. Od innych oczekujemy więc, że będą realizować nasze oczekiwania. Gdy się tak nie dzieje, bo mają inne zdanie, zachowują się inaczej lub wierzą w coś innego, reagujemy złością, która łatwo przechodzi w nienawiść. – Staliśmy się więc konsumentem miłości, a nie partnerem, nie kochankiem, który tej miłości szuka w sposób bezinteresowny” – jak głosił upadły, zdaniem Tomasza Szlendaka, ideał miłości romantycznej. – Oczywiście, winą za taki stan rzeczy nie należy obarczać tylko indywidualnych wyborów ludzi. Te wybory są warunkowane w bardzo sugestywny i skuteczny …Więcej