Panie Jezu, zanurzam w Twojej Przenajdroższej Krwi cały ten rozpoczynający się dzień, który jest darem Twojej nieskończonej miłości. Zanurzam w Twojej Krwi siebie samego. Wszystkie osoby, które dziś spotkam, o których pomyślę czy w jakikolwiek sposób czegokolwiek o nich się dowiem. Zanurzam moich bliskich i osoby powierzające się mojej modlitwie. Zanurzam w Twojej Krwi, Panie, wszystkie sytuacje, które dziś zaistnieją, wszystkie sprawy, które będę załatwiać, rozmowy, które będę prowadzić, prace, które będę wykonywać i mój odpoczynek. Zapraszam Cię, Jezu, do tych sytuacji, spraw, rozmów, prac i odpoczynku. Proszę, aby Twoja Krew przenikała te osoby i sprawy, przynosząc według Twojej woli uwolnienie, oczyszczenie, uzdrowienie i uświęcenie. Niech dziś zajaśnieje chwała Twojej Krwi i objawi się jej moc. Przyjmuję wszystko, co mi dziś ześlesz, ku chwale Twojej Krwi, ku pożytkowi Kościoła św. i jako zadośćuczynienie za moje grzechy, składając to wszystko Bogu Ojcu przez wstawiennictwo Maryi. Oddaję siebie samego do pełnej dyspozycji Maryi, zawierzając Jej moją przeszłość, przyszłość i teraźniejszość, bez warunków i bez zastrzeżeń. Amen.
Dlaczego tak wielu ludzi szuka cudów, a tak niewielu chce się nawrócić? Żyjemy w czasach, w których wielu ludzi fascynuje się niezwykłymi wydarzeniami. Gdy pojawia się informacja w telewizji lub internecie o objawieniu, cudownym znaku czy niewytłumaczalnym uzdrowieniu, od razu wzbudza to ogromne zainteresowanie. Ludzie chcą zobaczyć coś niezwykłego, coś, co poruszy ich emocje,o czym będą dyskutować i analizować. A przecież Bóg każdego dnia dokonuje największych cudów, tylko są one ciche i często tak naprawdę niezauważane. Największym cudem nie jest to, że ktoś odzyskał zdrowie. Jeszcze większym cudem jest człowiek, który po latach grzechu klęka do spowiedzi z prawdziwą skruchą. Cudem jest serce, które uczy się przebaczać. Cudem jest człowiek, który porzuca zło, zaczyna się modlić, walczy ze swoimi słabościami i na nowo oddaje swoje życie Chrystusowi. Pan nasz Jezus Chrystus czynił wiele cudów, ale nie przyszedł na świat po to, aby zachwycać ludzi nadzwyczajnymi znakami. Przyszedł przede …Więcej
EWANGELIA (J 20, 1. 11-18) Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz? Słowa Ewangelii według Świętego Jana Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Stała ona przed grobem, płacząc. A kiedy tak płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa – jednego w miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg. I rzekli do niej: «Niewiasto, czemu płaczesz?». Odpowiedziała im: «Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono». Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: «Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?». Ona zaś, sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: «Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go zabiorę». Jezus rzekł do niej: «Mario!». A ona, obróciwszy się, powiedziała do Niego po hebrajsku: «Rabbuni», to znaczy: Mój Nauczycielu! …Więcej
Gdy grzech boli, dusza żyje. GRZECH PRZYZWYCZAJONY – KIEDY SUMIENIE PRZESTAJE WOŁAĆ facebook.com/groups/281636213820578/ Człowieku, zatrzymaj się na chwilę… Jest jedna choroba serca, która może być bardziej niebezpieczna, niż sam upadek. To moment, kiedy grzech przestaje boleć. Bo dopóki człowiek płacze nad swoim upadkiem, dopóki czuje w sercu niepokój, dopóty sumienie jeszcze żyje. Największym zagrożeniem nie jest to, że człowiek upada. Największym zagrożeniem jest to, że zaczyna nazywać upadek normalnością. Słowo Boże ostrzega: „Biada tym, którzy zło nazywają dobrem, a dobro złem, którzy zamieniają ciemność na światło, a światło na ciemność.” (Iz 5,20) Można tak długo przebywać w ciemności, że oczy przyzwyczają się do niej i człowiek zaczyna wierzyć, że widzi jasno. Można tak długo usprawiedliwiać swoje wybory, że sumienie zaczyna milczeć. Można tak długo powtarzać: „To nic wielkiego…” „Wszyscy tak robią…” „Bóg na pewno zrozumie…” aż serce przestaje pytać: „Czy to prowadzi mnie bliżej …Więcej
EWANGELIA (Mt 12, 46-50) Prawdziwa rodzina Jezusa Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza Gdy Jezus przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia stanęli na dworze i chcieli z Nim rozmawiać. Ktoś rzekł do Niego: «Oto Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą pomówić z Tobą». Lecz On odpowiedział temu, który Mu to oznajmił: «Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?» I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten jest Mi bratem, siostrą i matką». Oto Słowo Pańskie. KOMENTARZ Więzy krwi, a więzy ducha Parafrazując jedną z sentencji Gilberta Keitha Chestertona, można powiedzieć, że przyjaciół sami sobie wybieramy, lecz rodzinę i sąsiadów dał nam Bóg. Na tej podstawie można stwierdzić, że więzy krwi nie zawsze są tak silne, jak więzy ducha. Nie wystarczy mieć wspólnych przodków, aby odczuwać od razu duchową bliskość. Należy ją nieustannie pielęgnować, a jej przypieczętowaniem są czyny poświadczające …Więcej
Od niedawna jestem tak zszokowany złem, jak nigdy wcześniej. Nie dlatego, że się pojawiło. Zło było obecne od początku historii człowieka. Nie dlatego, że ludzie grzeszą. Grzeszyli zawsze. Zszokowało mnie, jak wielu pośród nas przestało nazywać zło złem. Jeszcze bardziej boli to, że wielu, po których byśmy się tego nigdy nie spodziewali, nie tylko je usprawiedliwia, ale oczekuje, by inni również uznali je za dobro lub przynajmniej przestali o nim mówić. Największym zwycięstwem zła nie jest to, że człowiek upadnie. Największym zwycięstwem jest chwila, gdy przestaje widzieć, że upadł. Gdy sumienie milknie, a jego miejsce zajmują wygodne argumenty. Wtedy nie pyta już: „czy to jest zgodne z wolą Boga?”, lecz: „czy to mi odpowiada?”, „czy inni też tak robią?”, „czy ktoś ma prawo mnie oceniać?”. Tak rodzi się serce, które nie szuka prawdy, lecz usprawiedliwienia. Chrystus nigdy nie usprawiedliwiał grzechu. Nikogo nie odrzucał, ale też nikomu nie powiedział, że zło przestało być złem. Jego …Więcej
EWANGELIA (Mt 12, 38-42) Znak Jonasza Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza Niektórzy z uczonych w Piśmie i faryzeuszów rzekli do Jezusa: «Nauczycielu, chcielibyśmy zobaczyć jakiś znak od Ciebie». Lecz On im odpowiedział: «Plemię przewrotne i wiarołomne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku proroka Jonasza. Albowiem jak Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby, tak Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w łonie ziemi. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je, ponieważ oni wskutek nawoływania Jonasza się nawrócili; a oto tu jest coś więcej niż Jonasz. Królowa z południa powstanie na sądzie przeciw temu plemieniu i potępi je; ponieważ ona z krańców ziemi przybyła słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon». Oto Słowo Pańskie. KOMENTARZ Czy nasza wiara jest spójna? Od wieków ludzie szukają znaków od Boga. To jest zrozumiałe, ponieważ człowiek jest istotą myślącą, homo sapiens. Czy jednak …Więcej
Czy katolik może wypełnić obowiązek uczestnictwa we Mszy św. niedzielnej, idąc na Mszę w sobotni wieczór? — NIE! Diabeł nie znosi świętości. Niedziela jest dniem świętym i nie chce, abyśmy ją uświęcali. Po Soborze Watykańskim II Kościół zalała fala kompromisów przedstawianych jako „troska duszpasterska”. Wielu twierdzi, że były one koniecznym dostosowaniem do współczesnego życia. Trzeba jednak odważnie zapytać: czy te zmiany rzeczywiście były prowadzone przez Ducha Świętego, czy raczej były sprytnymi zniekształceniami, które osłabiły katolicką dyscyplinę i cześć dla Boga? Jednym z takich rozwiązań jest tzw. Msza św. antycypowana w sobotni wieczór, dziś powszechnie przedstawiana jako wystarczająca do wypełnienia obowiązku uczestnictwa we Mszy niedzielnej. Należy jednak jasno powiedzieć: praktyka ta nie ma oparcia w Tradycji, nauczaniu Ojców i Doktorów Kościoła ani w uchwałach żadnego soboru powszechnego sprzed Soboru Watykańskiego II. Jest to innowacja wprowadzona ze względu na wygodę, …Więcej
„Przede wszystkim stan łaski jest absolutnie konieczny w chwili śmierci. Bez niego zbawienie i nadprzyrodzone szczęście – uszczęśliwiające widzenie Boga – są niemożliwe.” — papież Pius XII Kościół katolicki od początku niezmiennie naucza, że najważniejszą chwilą całego życia człowieka jest chwila śmierci. Wtedy kończy się czas zasługi, kończy się możliwość nawrócenia, a dusza staje przed sprawiedliwym sądem Bożym. Stan łaski uświęcającej oznacza, że dusza żyje życiem Bożym i jest zjednoczona z Chrystusem. Łaskę tę otrzymujemy przede wszystkim na chrzcie, a jeśli utracimy ją przez grzech śmiertelny, odzyskujemy ją przez szczerą spowiedź połączoną z żalem i mocnym postanowieniem poprawy. Grzech śmiertelny zabija życie Boże w duszy. Jeżeli człowiek świadomie i dobrowolnie umrze w takim stanie, odrzuciwszy Bożą łaskę, sam zamyka sobie drogę do nieba. Dlatego Kościół zawsze z całą stanowczością nauczał, że bez stanu łaski uświęcającej nie można osiągnąć zbawienia, ani oglądać Boga twarzą w …Więcej