V.R.S.

Przeciw judaizantom na tym forum - ich autorytety: Tomuś Terlikowski

czyli ten, który zapewnił Warszawie K. Nycza w miejsce S. Wielgusa. Zbiór złotych myśli:

usunięty “coming out”:
“Idąc dalej (tu informacja dla tych wszystkich, którzy poszukują źródeł mojego judeochrześcijaństwa) trzech najważniejszych dla mnie autorów filozoficznych to Żydzi: Rosenzweig, Levinas i Buber. Uwielbiam też tłumaczenie Księgi Bereszit na polski z komentarzami rabinicznymi, i zaczytuję się Abrahamem Heschelem. A jakby tego było mało, to napisałem doktorat z rosyjskiego Żyda o wdzięcznym pseudonimie Szestow.”
web.archive.orgLuteranie "demokratycznie" przeciw …

wyznanie poprawione:
“Dla wierzącego chrześcijanina nie ma i nie może być wątpliwości, że jest on w duchowym wymiarze Żydem”
Terlikowski: Ja jako Żyd (duchowy)
wersja pierwotna:
“Dzień Judaizmu to dobry moment, by uświadomić sobie, że jako chrześcijanie jesteśmy i musimy być Żydami (w wymiarze najważniejszym, bo duchowym). Zostaliśmy bowiem wszczepieni w Izrael, który pozostaje narodem nie tylko wybranym, ale wręcz stworzonym przez Boga. Dla wierzącego chrześcijanina nie ma i nie może być wątpliwości, że jest on w duchowym wymiarze Żydem.”
web.archive.orgTerlikowski: Ja jako Żyd (duchowy)

“Rozumiem, że trudno pogodzić się z faktem, że jak przyznawał Jan Paweł II, także chrześcijański antyjudaizm miał swój wpływ na rasistowski i antyreligijny antysemityzm. Ale niestety takie są fakty. Podobnie jak faktem są komory gazowe, które działały przez lata w obozach śmierci… I jeśli ktoś to neguje, to neguje w istocie ogrom cierpienia Żydów, które to cierpienia – jak pięknie pokazywał Sergiusz Bułgakow – wpisuje się w cierpienia Jezusa Chrystusa i Jego Matki. Jeśli ktoś to neguje, to w istocie odrzuca obraz Chrystusa, który obecny był w idących na śmierć w obozach zagłady.”
Jedność, prawda i negacjonizm

“Obie te religie przyjmują także, że wzorem wiary jest postawa Abrahama, czyli zaufanie, zawierzenie Bogu. I właśnie ta matryca stanowi fundament naszej cywilizacji, która jest judeochrześcijańska. Takie postawienie sprawy nie oznacza rozmywania różnic. Judaizm i chrześcijaństwo różnią się. Inaczej interpretują wiele kluczowych tekstów, inaczej się rozwijały. Ten pierwszy jest bardziej religią prawa, to drugie raczej ontologii czy metafizyki. Ale wszystkie te różnice, wielowiekowa nienawiść (z obu stron, tego też nikt nie ukrywa) nie mogą przykryć nie tylko wspólnych korzeni, ale też wspomnianej matrycy antropologicznej, która sprawia, że ortodoksyjnie wierzący wyznawcy obu tych tradycji są na kontrze do dominującej obecnie postoświeceniowej cywilizacji, która za jedyne źródło Prawa uznaje naszą wolę, a Boga uznaje za stworzonego na obraz i podobieństwo Boże. Wśród twórców zaś tej wizji antropologicznej są oczywiście Żydzi (z pochodzenia), ale nie brak wśród nich także chrześcijan, także katolików (z pochodzenia). (…)
Nie polemizując ze stwierdzeniem, że Kościół jest nowym Izraelem nie sposób zgodzić się z tezą, że w związku z tym judaizm jest już tylko uschniętym figowcem. „Chociaż Kościół jest nowym Ludem Bożym, nie należy przedstawiać Żydów, jako odrzuconych, ani jako przeklętych przez Boga, rzekomo na podstawie Pisma Świętego” – przypomina Sobór Watykański II (Deklaracja o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich Nostra aetate, par. 4). Izrael „pozostaje narodem wybranym, dobrą oliwką, w którą wszczepione zostały gałązki dziczki oliwnej narodów” – można przeczytać w dokumencie Komisji Stolicy Apostolskiej do Spraw Stosunków Religijnych z Judaizmem. A Jan Paweł II uzupełnia już zupełnie wprost: „wiara i życie religijne narodu żydowskiego, tak jak są one przeżywane i wyznawane współcześnie, mogą pomóc w lepszym zrozumieniu niektórych aspektów życia Kościoła” (przemówienie z dnia 6 marca 1982 roku).”
Terlikowski: Judeochrześcijaństwo i konserwatyzm

“Jeśli ktoś mówi, że Jezus jest jego Panem, jeśli podkreśla, że Jezus jest Panem, to w istocie chce, by nad nami wszystkimi panował – od strony ludzkiej rzecz ujmując – Żyd o imieniu Joszua. To właśnie Żydem, najpierw żydowskim chłopcem, a potem żydowskim rabbim, stało się Słowo Boga. I jako Żyd Jezus Chrystus oddał życie. Wcielenie nie było przypadkiem, tak jak nie było przypadkowe wybranie takiej, a nie innej nacji. Chrześcijanin więc, jeśli poważnie traktuje swoją religię, musi pozostać duchowo Żydem (…) Chrześcijanie, w tym także Jacek Międlar, zostali wszczepieni w korzeń Izraela, a nie odwrotnie, o czym niezmiernie mocno przypomina św. Paweł w Liście do Rzymian (…) Te słowa trzeba nieustannie przypominać, medytować, by nie popaść w absurdalny, czasem motywowany religijnie (w istocie pseudo-religijnie) antyjudaizm czy antysemityzm. ”
telewizjarepublika.pl/…panem-nie-ma-tu-miejsca-na…
“Nakazy koszerności czy halalu nie są, jak się nas próbuje przekonywać, tylko wymysłem Żydów i muzułmanów, ale – według ich rozumienia religijności – są jej istotnym elementem. Religijny ortodoksyjny Żyd nie będzie jadł niczego, co nie jest koszerne i podobnie (choć z trochę innych prawnych powodów) nie będzie tego robił religijny muzułmanin. Zasady koszeru i halalu są dla nich bowiem niezwykle istotnym dowodem na ich wierność Bogu, wierność Jego przykazaniom i nakazom. Religijność muzułmańska, a także – w nieco mniejszym stopniu żydowska – realizuje się zaś poprzez posłuszeństwo Prawu, które nie jest tylko elementem wykoncypowanym, ale czymś, co Bóg objawił człowiekowi, by był Mu posłuszny. Bez tego posłuszeństwa nie ma ortodoksyjnej religijności żydowskiej czy muzułmańskiej.”
Terlikowski: Dobro krówki czy prawo do życia …

“Czy nam się podoba, czy nie, my jesteśmy tylko dziczką wszczepioną w winnice Izraela (…) Proszę państwa możecie państwo krzyczeć tylko to nie zmienia teologii katolickiej że państwo pokrzyczycie. To że powiecie że jest nowy testament to nie oznacza, że nie ma pierwszego testamentu. Nowy testament nie zniósł pierwszego testamentu zwanego również starym testamentem. Jest i stary, i nowy i Żydzi pozostają narodem wybranym”
youtube.com/watch?v=i45T65wBoI0

“Gdy chodzę po Mea Shearim i widzę tych ludzi, którzy od dziecka do dorosłego – niezależnie od wszystkich problemów, bo nie ma idealnych wspólnot na świecie – studiują Torę po to, żeby przetrwała pamięć i przetrwał sens, i żeby – po prostu – przetrwali Żydzi, to powiedziałbym – czapki z głów. Bo to jest to, o co w tym wszystkim chodzi – oni w jakimś sensie żyją po to, żeby Izrael miał duszę. (…)
Zamiast ze sobą nawzajem, spierajmy się ze światem. Ale podstawowe pytanie, to czy my, jako ludzie tej cywilizacji wyrosłej z Tory, cywilizacji judeochrześcijańskiej chcemy przeżyć. (…) Jeżeli chcemy żyć, to musimy uważać, że istnieją wartości, dla których, gdy trzeba, należy umrzeć. Świecka przestrzeń kulturowa takich powodów nie dostarcza. Dlatego pierwsza rzecz to powrót do religii, nie jedynie w wymiarze jednostkowym. Trzeba sobie uświadomić, że gdy z polityki wyjmiemy religijność, to cała koncepcja europejskiej demokracji się zawali. Bo przestanie być w niej obecna koncepcja człowieka jako osoby, która jest konceptem religijnym. Nie ma jej bez chrześcijaństwa, nie ma – bez judaizmu. (…)
Kiedyś brałem udział w dyskusji na temat polskiego antysemityzmu. Pretekstem do niej było dwudziestolecie powstania słynnego tekstu Jana Błońskiego “Biedni Polacy patrzą na getto”. Zostałem tam zaproszony ewidentnie jako antysemita. (…) Poza mną brali udział w dyskusji Adam Michnik, Jan Woleński i ksiądz Adam Boniecki. Niestety, kłopot ze mną jest taki, że ja na przykład doktorat pisałem z Żyda. Nie ortodoksyjnego, nawet nie religijnego, ale jednak. Z Szestowa. (…) I w trakcie tej dyskusji padło pytanie, co ja robię, aby nie było w Polsce antysemityzmu. Więc odpowiedziałem, zgodnie z prawdą, że czytam dzieciom Stary Testament i moje ukochane opowiadania dla dzieci Isaaca Bashevisa Singera. Po czym poszedłem na górę i tam przysiadł się do mnie pewien bardzo znany dziennikarz „Gazety Wyborczej” i powiedział: “No nie, panie redaktorze… przecież pan nie może tego robić dzieciom własnym. Nie po to wychodziliśmy z sztetli, aby pan wkładał dzieciom do głowy te idiotyzmy”. Odpowiedziałem, że nie mogę się z nim zgodzić i uważam, że to jest absolutna nieprawda i z tego, co Żydzi mają do zaoferowania światu, właśnie to jest najcenniejsze. Spieraliśmy się z godzinę i na koniec powiedziałem mu, że może być więcej niż pewny, że gdybym nie był chrześcijaninem i chrześcijaństwa by nie było, to byłbym Żydem. To jest dla mnie zupełnie oczywiste, że poszedłbym do rabina i trzykrotnie prosił o konwersję, poddałbym się obrzezaniu, zanurzył w mykwie i zrobił wszystko inne, co niezbędne. (…)
Jeśli (…) będzie się cały czas wmawiało Polakom, że wszyscy są antysemitami, to odruch nie będzie taki, że my się będziemy oczyszczać z antysemityzmu, ale mechanizm będzie taki, że powiemy – skoro mówią, że jesteśmy, no to będziemy.”
fzp.net.pl/spoleczenstwo/wywiad-z-tomaszem-p-terl…

„Tajemnica Syjonu” – wybór tekstów rosyjskich prawosławnych na temat Żydów i judaizmu – ukazał się właśnie w wydawnictwie Fronda. Autorem wyboru jest redaktor naczelny Ekumenicznej Agencji Informacyjnej Tomasz P. Terlikowski. Poniżej prezentujemy fragment wstępu autora.
“Mimo radykalnej zmiany paradygmatu teologii Izraela dokonanej przez Sobór Watykański II, a później przez Jana Pawła II, fundamentalne pytania teologiczne, jakie rodzi istnienie judaizmu jako religii oddzielonej od chrześcijaństwa stosunkiem do mesjańskiego posłannictwa i Boskiej natury Jezusa z Nazaretu, powinny nadal być stawiane. (…) Teologiczne rozważania dotyczące religijnego znaczenia istnienia państwa Izrael nie powinny jednak przesłaniać potrzeby powracania wciąż na nowo do kwestii antysemityzmu. Nie po to, by wpisywać się w nurt politycznej poprawności, ale po to, by pokazać jak mocno jest on związany z antychrystianizmem, czy wręcz wrogością wobec każdej religii. Znaczenia temu problemowi przydaje również wciąż istniejący, mimo traumy Szoah, antysemityzm (przyjmujący w ostatnim czasie coraz częstszą formę prawicowego lub lewicowego antysyjonizmu czy antyizraelskości) szczególnie w jego nowej arabsko-muzułmańskiej formie, dążącej do „ostatecznego rozwiązania” już nie tyle kwestii żydowskiej, ile kwestii państwa Izrael. Zwracali na niego uwagę choćby przedstawiciele Papieskiej Komisji „Iustitia et Pax”, podkreślając, że antysyjonizm polegający na kontestowaniu państwa Izrael i jego polityki „często służy za parawan dla antysemityzmu, karmi się nim i do niego podąża” . Chrześcijanie, mając w pamięci fakt, że nierasistowski i czysto teologiczny antyjudaizm stał się mentalnym usprawiedliwieniem milczenia w obliczu zbrodni Holokaustu, nie mogą i nie powinni pozostawać obojętni wobec nowych typów, tym razem politycznej i ideologicznej wrogości wobec Izraela. (…) Aby jednak nie popaść w czysty aktywizm, chrześcijańskie myślenie i działanie w obronie Izraela (niekoniecznie politycznej czy militarnej) wypływać powinno z teologii, a nie tylko z geopolityki czy rozpoznań strategicznych. Dlatego tak istotne jest budowanie teologii Izraela i teologii judaizmu i dyskutowanie nad jej głównymi zagadnieniami.”
Tajemnica Syjonu

“Heschel jest myślicielem szczególnym. Z jednej strony jest głęboko zakorzeniony w chasydyzmie i judaizmie, z drugiej ukończył studia filozoficzne i prowadził normalną działalność teologiczną, filozoficzną i polityczną (walcząc m.in. o równouprawnienie czarnych). (…) Nie wchodzi w świat mistyki czy filozofii. A przynajmniej nie robi tego w zgodzie ze standardami zachodniej nauki. Zamiast to proponuje niesamowicie mocny obraz tego, co sam uważa za największą wartość żydowskiego życia Aszkenazyjczyków. I jego wielką apologię.Ten apologetyczny ton świetnie widać w opisach celu życia pobożnych Żydów. „W oczach chasydów studiowanie w celu zdobycia erudycji uważane było za profanację. Celem było uczestniczenie w duchowym pięknie, osiąganie samooczyszczenia przez osmozę. Porwany łagodnym, wzruszającym zaśpiewem lektury Talmudu umysł mógł się wznieść do królestwa czystej myśli – daleko od świata faktów i kłopotów, daleko od granic «tu i teraz» – do regionu, w którym Szechina słucha tego, co tworzą synowie ludzcy, studiując Jego słowo” – opisuje cel nauki Heschel.”
Tomasz Terlikowski, Elegia na cześć świata, …

“Polska konserwatywna prawica powinna być otwarta na całą polską tradycję, a ta obejmuje nie tylko katolicyzm (w obrządku łacińskim, greckim, ormiańskim), ale także prawosławie, protestantyzm, judaizm i wreszcie polski, tatarski islam, o Karaimach nie zapominając. Zapomnienie o tym to kastrowanie naszej pamięci historycznej.”
malydziennik.pl/…z-prawice-to-gorzej-niz-zbrodnia…

“Hitler chciał wymordować Żydów, by udowodnić, że Bóg Izraela, Bóg, który wybrał naród żydowski, nie jest Bogiem prawdziwym, że to żydowsko-chrześcijańska chucpa. Atak na naród wybrany był więc pośrednio atakiem na Boga. Boga, który najpierw objawił się w Pierwszym, a potem w Nowym Testamencie, stając się człowiekiem, stając się Żydem. (…) Konserwatywna prawica nie może mieć czegokolwiek wspólnego z głupim antysemityzmem. Tym, co nas jednoczy jest bowiem tradycja judeochrześcijańska, a nie jakieś kretyńskie antyjudaistyczne resentymenty. (…) Chrześcijanin nie może być antysemitą, nie może nie wstydzić się za takie czyny, bo w ten sposób atakuje naród Jezusa i Maryi. Los Żydów, co pięknie pokazał prawosławny teolog Sergiusz Bułgakow, jest krzyżem Chrystusa i Matki Pana. Ci, którzy atakują, niszczą Żydów, wpisują się w antysemickie prowokacje, bezczeszczą pamięć ofiar – dokładają swoje gwoździe do tego krzyża.”
A mnie jest wstyd! Cholernie wstyd!
“jak inaczej określić hasło: „zdejmij jarmułkę, podpisz ustawę”? Jeśli czegoś ono dowodzi, to głównie nieznajomości Izraela, judaizmu i znaczenia kippy (bo tak nazywa się jarmułka). (…) Nosi się ją na głowie, by pokazać zależność od Boga (dłoń Boga na naszej głowie), odcięcie tego, co świeckie od tego, co sakralna, ale nosi się jeśli jest się religijnym. Nie ma ona zatem nic wspólnego z izraelskością, a jest znakiem wiary i poddania się Bogu. Dlaczego zatem Andrzej Duda, mocno deklarujący swój katolicyzm, miałby zdejmować jarmułkę?”
malydziennik.pl/…angardzie-walki-z-dobrym-imienie…

“Maksymilian był człowiekiem swoich czasów. To znaczy żył w takim a nie innym czasie, kiedy posługiwano się takim a nie innym językiem i tak, a nie inaczej, dyskutowano. Wszyscy tak dyskutowali. Jak poczytamy prasę socjalistyczną piszącą o żydach czasem znajdziemy w niej dużo ostrzejsze sformułowania. (…) Kiedy myślimy o kwestiach żydowskich, to my, to jest zrozumiałe, patrzymy się na tamtą dyskusję z lat 20-tych i 30-tych przez pryzmat Holokaustu. Ale wtedy nie było Holokaustu i Maksymilian nigdy nie wiedział do czego może doprowadzić antysemityzm. Nazistowski. (…) Na pewno chciał ich nawrócić, ale to nie jest zaskakujące”
youtube.com/watch?v=S2geIwq7Lgc

“Na Sądzie Ostatecznym Bóg zapyta nas o trzy rzeczy: ile się modliłeś, czy dobrze wykonywałeś swoje obowiązki i czy wychowałeś swoje dzieci w wierze – czytamy w Talmudzie. To trzecie pytanie będzie najważniejsze”
Dzieci niczyje

“W ujęciu judeochrześcijańskim uznaje się małżeństwo za wydarzenie czyniące z dwojga jedno, co tworzy nową rzeczywistość, która jest — przy zachowaniu autonomii jednostek — czymś pełniejszym niż dwie jednostki. Małżeństwo, przy rozumieniu kontraktualistycznym, może pozostać drogą samorealizacji jednostki, ale nie może — jak to ujmowali myśliciele żydowscy — stać się drogą dopełnienia własnego człowieczeństwa (przypis nr 11: Bez kobiety mężczyzna nie jest człowiekiem — stwierdza wprost Talmud. Cyt. za: „Tora Pardes Lauder. Księga Pierwsza Bereszit”, tłum. Ewa Gordon, Sacha Pecaric, Kraków 2001, s. 36)”
wiez.pl/laboratorium/teksty.php?przyszlosc_malzen…

“Z interpretowaniem zapisów Starego Testamentu dosłownie, literalnie trzeba być niezwykle ostrożnym. Nie tylko dlatego, że często są one zapisem prawa stanowionego dla plemion nomadów, u których zwyczajnie nie było innej niż kara śmierci metody obrony przed działalnością złoczyńców, ale również dlatego, że często to, co my odczytujemy absolutnie dosłownie, od dawna, a może nawet nigdy nie było tak czytane i interpretowane przez Żydów, którzy jako pierwsi żyli według prawa mojżeszowego. Tak jest na przykład ze słynnymi i tak często przywoływanymi słowami „oko za oko, ząb za ząb” (Wj 21,24). Rabini, i to jeszcze w czasach przed Chrystusem, jasno pokazywali, że chodzi tu nie tyle o rzeczywiste wybicie oka, ile o wypłatę odszkodowania za oko. „Nigdy w historii całego judaizmu słowa te nie były brane dosłownie. Talmud na kilku stronach dowodzi, że werset ten nie ma być traktowany dosłownie” – przypomina rabin Sacha Pecaric. W żydowskim komentarzu do księgi Szemot (Wyjścia) ujęte jest to jeszcze mocniej. „(…) człowiek odpowiedzialny za szkodę musi wypłacić wartość pieniężną oka, jako odszkodowanie za oko, które zostało pozbawione możliwości widzenia. (…) Pozostaje oczywiście pytanie, dlaczego Tora wyraziła nakaz wypłacenia odszkodowania pieniężnego w formie, z której mogłyby wyniknąć nieporozumienia, gdyby rozumieć ją dosłownie? Tora chce nas przez to nauczyć, że według Bożej skali, sprawca zasłużył na stratę własnego oka i dlatego nie może uzyskać odkupienia za grzech przez zwykłe wypłacenie ofierze pieniędzy – musi błagać ją o przebaczenie. Ludzkie sądy jednak nie mogą uczynić nic więcej, ponad wyegzekwowanie od sprawcy odpowiedniego odszkodowania”**. W tych słowach, niezależnie od sporów historyków religii, które mogą one wywołać, zawarta jest głęboka mądrość prawa żydowskiego, którą my w naszym myśleniu już utraciliśmy.”
"Katol" z Warszawy

Kościół posoborowo-synodalny w pełnej krasie
31 tys.
Andrzej Bogusław Ryfa

mnie bardziej przekonuje termin - J U D A S Z Y Z M !
dokładnie w punkt zawiera w sobie istotę SW2!

Walczyć o prawdę

Analizując wszystko to co się dzieje, łącznie z atakami po SWII na katolickie wyznanie wiary, można stwierdzić, że już żyjemy w czasach antychrysta.

Walczyć o prawdę

Narodem wygranym jest obecnie Kościół Katolicki, założony przez Chrystusa.