V.R.S.

Popielcowa ekstaza i cud świętego Dominika

Siostra Cecylia Cesarine została beatyfikowana przez papieża Leona XIII w roku 1891. Urodzona w roku 1203, w Rzymie, w wieku kilkunastu lat wstąpiła do klasztoru Santa Maria w Wiecznym Mieście a następnie została przeniesiona do klasztoru San Sisto Vecchio, którego reformę papież Honoriusz III powierzył św. Dominikowi. Około roku 1223 została posłana do Bolonii by tam założyć konwent dominikanek św. Agnieszki. Przed śmiercią w roku 1290 Cecylia podyktowała współ-siostrom swoje wspomnienia o założycielu Zakonu Kaznodziejskiego. Znalazła się w nich i ta opowieść dotycząca Roku Pańskiego 1218 (cyt. za):

"Papież Honoriusz, szczęśliwej pamięci, powierzył świętemu Dominikowi zebranie w jednym konwencie wszystkich zakonnic rozsianych po całym mieście [Rzymie] a następnie, zbudowawszy dla nich klasztor u św. Sykstusa, sprawienie by żyły tam w życiu wspólnotowym. Jednakże św. Dominik poprosił Papieża o mianowanie innych stosownych pomocników w tak trudnym przedsięwzięciu. I tak papież dał mu za pomocników kardynała Ugolino, biskupa Ostii, który został później papieżem [Grzegorz IX], Szczepana z Fossa-Nuova, tytularnego kardynała Dwunastu Apostołów oraz Mikołaja - kardynała i biskupa Tuskulum, prosząc ich by stanęli przy nim, gdyby potrzebował ich pomocy. Podczas gdy inne zakonnice nie chciały usłuchać Papieża ani św. Dominika w tej kwestii, ksieni Świętej Marii za Tybrem oraz wszystkie jej mniszki z jednym jedynie wyjątkiem ofiarowały siebie oraz całe swe mienie wraz ze wszystkimi dochodami ze swego klasztoru świętemu Dominikowi. Wówczas święty Dominik oraz trzech kardynałów go wspomagających nakazali by w pierwszą środę Wielkiego Postu, po nałożeniu popiołu, spotkali się wszyscy u św. Sykstusa po to by rzeczona ksieni zrezygnowała ze swego urzędu w obecności ich i wszystkich zakonnic oraz przekazała mu oraz jego towarzyszom wszelkie prawa do klasztoru. Podczas gdy św. Dominik siedział wraz z trzema kardynałami, zaś rzeczona ksieni i jej mniszki stały obok, oto wszedł człowiek, targający swe włosy i wołający głośno: Niestety, niestety! Kiedy obecni zapytali co się złego stało podjął: siostrzeniec pana Kardynała Szczepana spadł z konia i nie żyje. Młodzieniec miał na imię Napoleon a na wieść o tym jego wuj zemdlał w ramionach św. Dominika. Inni podtrzymali go i św. Dominik spryskał go wodą święconą. Wówczas, pozostawiając go, wyszedł tam gdzie leżał zmarły, straszliwie zmiażdżony i poszarpany, i kazał zanieść go do domu poza klasztorem i zamknąć tam. Następnie powiedział bratu Tankredowi i innym, których zabrał ze sobą by przygotowali mu ołtarz do odprawienia Mszy. Stali w tym miejscu św. Dominik i Kardynałowie z towarzyszącymi im oraz ksieni ze swymi mniszkami albowiem Kardynałowie i św. Dominik mieli ją w wielkim szacunku z powodu jej świątobliwości. Następnie św. Dominik odmówił Mszę, roniąc obficie łzy. Gdy doszedł do podniesienia Ciała Pańskiego i wzniósł je w dłoniach jak to zwykle czynił, widziano jak św. Dominik uniósł się o piędź nad ziemię. Kiedy Msza dobiegła końca wrócił do ciała a z nim Kardynałowie i ich asysta, ksieni i jej mniszki. A przyszedłszy do zwłok swymi najświętszymi dłońmi ustawił zmiażdżone i poszarpane członki, od głowy do stóp, następnie padł na twarz i płakał obficie, modląc się. Trzykrotnie układał pokiereszowaną głowę i członki, i trzykrotnie się modlił, potem wstał i uczynił nad ciałem Znak Krzyża i stojąc przy głowie zmarłego z rękami wzniesionymi ku Niebu, uniesiony mocą Bożą o piędź nad ziemię, zawołał donośnie: "Młodzieńcze Napoleonie, w imię naszego Pana Jezusa Chrystusa mówię ci: wstań!" I zaraz na oczach wszystkich, którzy tłoczyli się by zobaczyć jaki to cud się wydarzy, młodzian wstał zdrowy i cały, i powiedział do św. Dominika: Ojcze, daj mi coś do jedzenia. Wówczas św. Dominik dał mu jedzenie i picie, i oddał go wujowi krzepkiego i szczęśliwego, i bez śladu uszkodzeń, tego, który leżał martwy od wczesnego ranka do godziny dziewiątej."

Kilka dni później, w I Niedzielę Wielkiego Postu pierwsze mniszki od Św. Marii oraz z klasztoru św. Bibiany, w łącznej liczbie 44, wstąpiły do konwentu u Św. Sykstusa, przyjmując habit z rąk św. Dominika.

W 2-giej połowie XIII wieku w klasztorze w Bolonii powstał nadto, przypuszczalnie również pod wpływem s. Cecylii dokument Dziewięć Sposobów Modlitwy św. Dominika, w którym VI Sposób Modlitwy opisano następująco:
"Czasem, jak powiedziała mi osoba, która to widziała, nasz święty ojciec Dominik był również widziany jak modlił się z dłońmi i ramionami rozpostartymi na kształt krzyża, rozciągając się na ile to możliwe i prostując na ile potrafił. Tak właśnie modlił się gdy Bóg przywrócił do życia po jego modlitwie u św. Sykstusa w Rzymie, chłopca Napoleona, tak w zakrystii i w kościele podczas Mszy, podczas której uniósł się nad ziemię, jak opowiada nam owa pobożna i święta siostra Cecylia, która była obecna wraz z wielkim tłumem innych i widziała to wszystko (...) Święty mąż Boży, Dominik, nie używał tego rodzaju modlitwy regularnie, lecz jedynie wtedy, gdy z Bożego natchnienia wiedział że jakiś cud ma się zdarzyć dzięki jego modlitwie."

Bartolomeo degli Erri: Św. Dominik i Napoleon Orsini, XV w.

podobne tematy:
Święty Dominik Guzman – W Italii (5)
4 sierpnia – św. Dominika Guzmana
Św. Dominik i Msza Święta
Św. Dominik i Psałterz Najświętszej Marii Panny
1 tys.
V.R.S. udostępnia to

I zaraz na oczach wszystkich, którzy tłoczyli się by zobaczyć jaki to cud się wydarzy, młodzian wstał zdrowy i cały, i powiedział do św. Dominika: Ojcze, daj mi coś do jedzenia. Wówczas św. Dominik dał mu jedzenie i picie, i oddał go wujowi krzepkiego i szczęśliwego, i bez śladu uszkodzeń, tego, który leżał martwy od wczesnego ranka do godziny dziewiątej

667