MEDALIK ŚW. BENEDYKTA

''Opowiedziała mi też jak próbowała w długich rozmowach nawrócić pewną duszę, ale bezskutecznie. …

ŚWIADCZENIE
prof.Janiny Tomasówny
o śp. Siostrze Medardzie
„Ciocia Medzia” - s. Medarda
zmarła w opinii świętości

w 80 roku życia.
Ur. 19.03.1893
Zm. 16.05.1973
Z MOICH KONTAKTÓW
z Zofią Wyskiel (siostrą Medardą)

1
MÓWIŁO SIĘ OGÓLNIE „SIOSTRA MEDARDA”
Tyle, ile pamiętam z jej opowiadania, urodzona była w Nowym Sączu, a może
w okolicach Nowego Sącza. Ojciec jej był architektem, miała liczne rodzeństwo,
wychowana bardzo religijnie, zwłaszcza matka dawała żywy przykład
pobożności.
ŻYCIE ZAKONNE
W 19 roku życia, po ukończeniu szkoły średniej (w 1912) wstąpiła do klasztoru.
Jak nieraz mówiła, do klasztoru zaprowadziło ją piękno przyrody. Podziwiając
urok twórczości Bożej, zapragnęła oddać się na służbę samemu Stwórcy.
2
Być może, że zaczęła swój nowicjat właśnie w Nowym Sączu, chociaż nie wiem
tego na pewno.
Wkrótce po złożeniu ślubów, a może w kilka lat później została przysłana do
Poznania – nie wiem, w którym roku – jako Siostra Serafitka, z poleceniem,
aby tu przygotowała …Więcej

3898
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA udostępnia to

JA TU PRZYSZŁAM ZE ŚWIĘTYM ANTONIM I JA TO CHCĘ MIEĆ ZA DARMO!
Jak siostra sama opowiadała, miała w kieszeni po przyjeździe do Poznania 5 zł,
ale zaraz zaczęła poszukiwania za odpowiednią parcelą pod klasztor. Upatrzyła
sobie miejsce za mostem św. Rocha i poszła z gotowym planem do Zarządu
Miasta w ratuszu z prośbą o tę parcelę. Odpowiedziano jej, że dopiero trzeba
zwołać zebranie Zarządu i jeżeli uchwalą sprzedaż, to teren ten kosztować
będzie 10 tysięcy złotych. Na to Siostra ze zdziwieniem odpowiedziała: „Ależ
Panie! Ja tu przyszłam ze świętym Antonim i ja to chcę mieć za darmo!”

Po tygodniu czy dwóch wróciła po odpowiedź: a wtedy orzekli ci panowie, że
owszem, dać jej to mogą, ale ponieważ to musi być sprzedaż a nie dar, więc
trzeba, aby zapłaciła 1 tysiąc zł.
Siostra zgodziła się i tego samego dnia napisała najpierw do jednego banku, a
potem do drugiego z prośbą o 500 zł na zakup parceli pod klasztor, na co
dostała odwrotną pocztą przesyłkę owych dwa razy po 500 zł w darze i parcela
została zakupiona.
Powolutku zaczęła się budowa z dalszych uproszonych
pieniędzy i – „ambona została zbudowana”.

373
stefan syn bartłomieja

Nowy film u mnie...na głównej nie zobaczysz

MEDALIK ŚW. BENEDYKTA

Nie wiem dlaczego ten tekst taki porozwalany... ja takiego nie zamieściłam, mój tekst był zwarty ...nie wiem jaki program ma Gloria ,że tak tekst porozrzucała...

MEDALIK ŚW. BENEDYKTA

''ŻADNA MODLITWA NIE IDZIE NA MARNE
Twierdziła też, że żadna modlitwa nie idzie na marne, bo chociaż czasem
pozornie nie jesteśmy wysłuchani, to Bóg wysłuchuje nas w inny sposób, sobie
wiadomy. Bóg ma na uwadze zawsze dobro duszy, dobro życia wiecznego i
nasze warunki życia nagina do tego najważniejszego celu.''