Urszula Rok

Cud Eucharystyczny w Vilakkannur z 2013 roku

youtube.com/watch?v=Is4eBHvqZIA

Watykan zatwierdził cud eucharystyczny w Indiach

Stolica Apostolska zatwierdziła cud eucharystyczny z 2013 roku w Indiach, gdzie w kościele Chrystusa Króla w Vilakkannur (stan Kerala) na konsekrowanej hostii ukazała się twarz Chrystusa. Nuncjusz apostolski zezwolił także na publiczną adorację.

Cud uznano 11 lat po wydarzeniu, a 31 maja br. zostało to oficjalnie ogłoszone podczas Mszy św., której przewodniczył nuncjusz apostolski w Indiach i Nepalu abp Leopoldo Girelli. Wzięło w niej udział ponad 10 tys. osób. Abp Girelli podkreślił, że to, co wydarzyło się w Vilakkannur może być postrzegane jako zaproszenie do pogłębienia wiary w rzeczywistą obecność Jezusa Chrystusa w Eucharystii.

Jak informuje portal Aleteia, 15 listopada 2013 r. we wspominanej indyjskiej parafii o. Thomas Pathickal podczas odprawiania Mszy św. zauważył twarz Chrystusa na konsekrowanej hostii. Naoczni świadkowie relacjonują, że na hostii powstała plama, która następnie powiększyła się, ukazując twarz Jezusa podobną do tej znanej z Całunu Turyńskiego.

Wydarzenie wzbudziło zainteresowanie wielu wiernych, a hostia została przekazana do zbadania, by we wrześniu 2018 r. wrócić do kościoła w Vilakkannur. Następnie po dwóch latach została przekazana do Rzymu do dalszej analizy.

Dykasteria Nauki Wiary nie wyraziła opinii na temat nadprzyrodzonej autentyczności zjawiska jako takiego, ale doceniła jego wartość duszpasterską. Zatwierdziła jego duchowe korzyści, w tym możliwość pielgrzymowania do Vilakkannur.

Kościół katolicki dopuszcza możliwość zaistnienia cudów eucharystycznych. Wiele takich nadzwyczajnych zjawisk już miało miejsce w historii w różnych częściach świata, m.in. w Polsce w Sokółce oraz Legnicy. Nauka Kościoła stwierdza jednak, że tego typu zdarzenia nie są konieczne, bo rzeczywista obecność Jezusa w Eucharystii wynika z natury sakramentu, a nie z nadprzyrodzonych zjawisk.

„Prawdziwym cudem jest ten, który każdego dnia trwa w Kościele jako ofiara Krzyża, wspomnienie śmierci i zmartwychwstania Chrystusa – przypomniał nuncjusz apostolski.

(źródło - vatican.news)
51,8 tys.
Violetta Kołomycka udostępnia to
690
V.R.S.

@Geminiano Secundo
W Manopello to żaden autoportret tylko dość niskiego waloru artystycznego zwykła sztuka jest.

Pan Jezus powiedział: Różne będą dziać się cuda na ziemi i w powietrzu i wielu w błąd wprowadzą.

Urszula Rok

To jest moja odpowiedź na komentarz @wieslawa Januchowska , cyt.:
„Prawdziwym cudem jest ten, który każdego dnia trwa w Kościele jako ofiara Krzyża, wspomnienie śmierci i zmartwychwstania Chrystusa"

Cud Eucharystyczny w Vilakkannur (15 listopada 2013) - Portret na konsekrowanej Hostii wykazuje istotne różnice fizjonomiczne od autoportretu, jaki Chrystus Pan zechciał utrwalić na Chuście Weroniki przechowywanej w Manoppello.
Zatem kim jest Mężczyzna na Hostii z Vilakkannur? To Apostoł Indii święty Tomasz zwany Didymos ukazany w momencie, gdy wypowiada wiekopomne słowa: 'Pan mój i Bóg mój' przy konfrontacji z Jezusem w Wieczerniku w oktawę Zmartwychwstania Pańskiego.
'Didymos' znaczy Bliźniak i twarz Tomasza w Hostii z wytłoczonymi promieniami jest zwiastunem paruzji Parakleta, duchowego Bliźniaka Pana Zbawiciela, nazywanego Ogniem albo Słońcem (wschodzącym z wysoka), Słońcem, którego prekursorem był Papież 'od pracy Słońca'.

Urszula Rok

"Więcej jeszcze – chcę wam powiedzieć wszystkim, a zwłaszcza młodym (bo, dziwna rzecz, młodzi szczególnie sobie upodobali to miejsce): nie ustawajcie w modlitwie. Trzeba się zawsze modlić, a nigdy nie ustawać (por. Łk 18, 1), powiedział Pan Jezus. Módlcie się i kształtujcie poprzez modlitwę swoje życie. «Nie samym chlebem żyje człowiek» (Mt 4, 4) i nie samą doczesnością, i nie tylko poprzez zaspokajanie doczesnych – materialnych potrzeb, ambicji, pożądań, człowiek jest człowiekiem... «Nie samym chlebem żyje człowiek, ale wszelkim słowem, które pochodzi z ust Bożych». Jeśli mamy żyć słowem, słowem Bożym, trzeba «nie ustawać w modlitwie»! Może to być nawet modlitwa bez słów... Niech z tego miejsca do wszystkich, którzy mnie słuchają tutaj albo gdziekolwiek, przemówi proste i zasadnicze papieskie wezwanie do modlitwy. A jest to wezwanie najważniejsze. Najistotniejsze orędzie! W pierwszą zaraz niedzielę po rozpoczęciu nowego pontyfikatu prosiłem, żeby mnie zawieźli helikopterem na Mentorellę, w pobliżu Rzymu. I tam też uważałem za swoje pierwsze zadanie, pasterskie i papieskie, wygłosić takie orędzie o modlitwie. To jest zawsze pierwsze, podstawowe, najważniejsze” (św. Jan Paweł II).