NO PRZECIEŻ TO JEST LOGICZNE, CZEGO NIE ROZUMIECIE?!
Wchodzi system kaucyjny w Polsce i nagle okazuje się, że plastik ma dwie natury.
Po lewej: Butelka po wodzie. "Wróg publiczny numer jeden", śmiertelne zagrożenie dla planety, trzeba ją nosić do automatu w sklepie, żeby odzyskać 50 groszy (czyli zapłaconą wcześniej kaucję).
Po prawej: Butelka po silnym płynie do prania, puszka po dezodorancie, słoiczek po kremie. "Ekologiczne spoko-loko", można wrzucić do żółtego kosza na osiedlu i zapomnieć o sprawie.
No i teraz zagadka dla Was: Dlaczego plastik po wodzie jest "gorszy" niż plastik po żrącej chemii gospodarczej?
Bo... o ekologię tu chodzi? Czy może jednak o te MILIARDY złotych, które będą krążyć w nowym systemie, a które my, konsumenci, zapłacimy przy kasie?
Zastanawialiście się nad tym? To jest właśnie "zawracanie ludziom głowy" i robienie biznesu pod przykrywką dbania o środowisko.
Napiszcie w komentarzu, co o tym myślicie. To jest chore, czy ja czegoś nie widzę?
SKOMENTUJ I PODAJ DALEJ, NIECH LUDZIE WIEDZĄ!
No i najważniesze że nie mogę przyniesć pogniecionej butelki :-)
Juz wczesniej pytałem gdzie to magazynować? Czy może co drugi dzień jechać do automatu który jest nieczynny ? Ekologia pełną parą!
Jeszcze rozumiem, kaucja za butelkę po piwie.