DLACZEGO W AUSTRALII NIE MUSZA
PORYWAC PREZYDENTOW
PONIEWAZ,
Australia jest zarządzana przez wszystkich oprócz Australijczyków !!
Australijczycy są źli, bo w życiu codziennym czują, że system już im nie służy.
Mieszkania są nieosiągalne.
Szpitale są przepełnione.
Płace nie nadążają za kosztami utrzymania.
Społeczności są przeciążone.
Mimo to Australijczykom wciąż powtarza się, że „nie ma pieniędzy”, „nie ma potencjału” ani „nie ma alternatywy” – podczas gdy miliardy są inwestowane za granicą, aktywa są wyprzedawane, granice pozostają otwarte, a interesy zagraniczne są stawiane ponad ludzi, którzy zbudowali ten kraj.
Nie chodzi tu o izolacjonizm.
Chodzi o odpowiedzialność.
Pierwszym obowiązkiem rządu jest dbanie o własnych obywateli.
Masowa imigracja w czasach kryzysu
Australia nadal notuje historycznie wysoki poziom imigracji w obliczu niedoboru mieszkań, kryzysu infrastrukturalnego i kryzysu kosztów utrzymania.
Popyt jest importowany szybciej, niż jesteśmy w stanie budować domy, zatrudniać personel w szpitalach czy rozbudowywać szkoły. Czynsze rosną, płace są tłumione, a przeciętni Australijczycy są zmuszeni konkurować o podstawowe dobra we własnym kraju.
Australijczykom wmawia się, że to „konieczność ekonomiczna”, jednak korzyści płyną w górę – do inwestorów nieruchomości, dużych korporacji i wzrostu PKB – podczas gdy koszty ponoszą pracownicy, rodziny i młodzi ludzie, którzy nie mają możliwości posiadania własnego domu.
Wzrost populacji stał się ideologią, a nie usługą dla narodu.
Własność zagraniczna i wyprzedaż Australii
Australijskie domy, grunty rolne, porty i infrastruktura są coraz częściej traktowane jako towary na sprzedaż, a nie jako aktywa narodowe, które należy chronić.
Własność zagraniczna podnosi ceny, transferuje zyski za granicę i podważa długoterminową suwerenność. Australijczycy wynajmują we własnym kraju, podczas gdy globalny kapitał akumuluje australijską ziemię i zasoby.
Naród, który nie może kontrolować, kto jest właścicielem podstawowych dóbr, tak naprawdę nie ma kontroli nad swoją przyszłością.
Handel, globalizacja i upadek australijskiego przemysłu
Kolejne rządy stawiały globalne relacje handlowe ponad potencjałem krajowym.
Produkcja została zrujnowana.
Lokalni producenci są podcinani przez import towarów wytwarzanych według niższych standardów.
Australia eksportuje surowce tanio i skupuje gotowe produkty z premią.
Staliśmy się zależni zamiast odporni – wydajni na papierze, krusi w rzeczywistości.
Płace, miejsca pracy i osłabianie pozycji australijskich pracowników
Programy wiz tymczasowych i outsourcing siły roboczej osłabiły siłę negocjacyjną australijskich pracowników.
Firmy są zachęcane do importowania siły roboczej zamiast szkolenia Australijczyków. Wzrost płac hamuje, warunki pracy ulegają pogorszeniu, a egzekwowanie prawa pozostaje słabe.
Silny naród chroni godność swojej siły roboczej. Australia już tego nie robi.
Polityka zagraniczna ponad interesem narodowym
Australia coraz bardziej dostosowuje się do strategii międzynarodowych, które wiążą się z realnymi kosztami na własnym terytorium.
Finansujemy konflikty zagraniczne, wysyłamy zasoby za granicę i podejmujemy długoterminowe zobowiązania – podczas gdy nasza własna gotowość obronna spada. ADF stoi w obliczu kryzysów rekrutacyjnych i retencyjnych, przestarzałego sprzętu i opóźnień w realizacji zadań.
Australijczycy zadają proste pytanie:
Jak możemy sobie pozwolić na globalne zobowiązania wojskowe, jednocześnie walcząc o obronę własnego terytorium?
Zlecanie bezpieczeństwa narodowego zagranicznym interesom
Być może najbardziej niepokojące jest zlecanie ochrony australijskich baz wojskowych i infrastruktury krytycznej firmom zagranicznym lub powiązanym z nimi.
Australijczykom wmawia się, że to „efektywne”, jednak rodzi to poważne pytania o suwerenność, ryzyko wywiadowcze i kontrolę narodową.
Kraj, który polega na podmiotach zagranicznych w ochronie swoich zasobów wojskowych, nie jest już w pełni suwerenny.
Pomoc międzynarodowa, podczas gdy Australijczycy pozostają w tyle
Australia wysyła miliardy dolarów w ramach pomocy międzynarodowej, podczas gdy Australijczycy zmagają się z:
Przepełnionymi szpitalami i rosnącą liczbą karetek
Niedofinansowaniem służby zdrowia psychicznego
Szkołami przepełnionymi do granic możliwości
Niedoborami policji i rosnącym wypaleniem zawodowym
Jednocześnie rośnie bezdomność, banki żywności są przepełnione, a pracujący Australijczycy śpią w samochodach.
Współczucie to cnota — ale musi zaczynać się w domu.
Naród, który nie potrafi zadbać o swoich obywateli, nie ma moralnego autorytetu, by pouczać świat.
Infrastruktura w upadku, społeczności porzucone
Drogi się rozpadają.
Transport publiczny zawodzi.
Społeczności zagrożone powodziami i pożarami odbudowują się bezustannie, ale bez trwałych rozwiązań.
Australijczycy płacą wysokie podatki, wysokie koszty energii i wysokie czynsze – a w zamian otrzymują coraz niższe standardy.
Mówi się nam, żebyśmy godzili się na mniej, żeby Australia mogła dobrze wyglądać na arenie międzynarodowej.
Elity są chronione, Australijczycy płacą cenę
Przywódcy polityczni, wysocy rangą urzędnicy i dyrektorzy korporacji są chronieni przed konsekwencjami swoich decyzji.
Posiadają nieruchomości, podczas gdy rynek mieszkaniowy się załamuje.
Korzystają z globalizacji, podczas gdy społeczności się rozpadają.
Mówią o „odporności”, podczas gdy Australijczycy walczą o przetrwanie.
Ten brak więzi jest przyczyną zaniku zaufania.
Tożsamość, spójność i utrata debaty narodowej. Gwałtowne zmiany bez integracji, ograniczeń i zgody publicznej osłabiają spójność społeczną.
Australijczykom wmawia się, żeby nie zadawali pytań – o wartości, kulturę czy tożsamość narodową – podczas gdy fundamenty wspólnego życia obywatelskiego po cichu ulegają erozji.
Naród to coś więcej niż gospodarka.
To ludzie podzielający obowiązki, prawa i odpowiedzialność.
Podstawowa prawda, którą czują Australijczycy
Australia nie jest już rządzona jako naród, ale jako strefa ekonomiczna.
Wzrost gospodarczy jest ważniejszy od dobrobytu.
Globalna akceptacja ważniejsza od demokratycznej zgody.
Interesy zagraniczne ważniejsze od życia Australijczyków.
Dlatego narasta gniew.
Dlatego ludzie czują się niesłyszani.
Dlatego wiara w instytucje słabnie.
Zasada, którą należy przywrócić
To nie jest radykalne.
To fundamentalne.
Rząd istnieje przede wszystkim po to, by służyć swoim obywatelom.
Nie zagranicznym inwestorom.
Nie globalnym instytucjom.
Nie międzynarodowej optyce.
Australijczycy nie domagają się specjalnego traktowania.
Proszą, by nie być ostatnimi.
I dopóki to się nie zmieni, system będzie się nadal rozpadał – nie dlatego, że Australijczycy są podzieleni, ale dlatego, że są ignorowani.
Dlaczego ta ścieżka grozi upadkiem cywilizacji
Cywilizacje rzadko upadają z dnia na dzień.
Rozpadają się powoli – a potem nagle.
Historia pokazuje, że upadek zazwyczaj nie wynika wyłącznie z inwazji lub katastrofy, ale z wewnętrznej porażki: kiedy instytucje przestają służyć ludziom, których mają chronić.
To, czego doświadczają dziś Australijczycy, pasuje do wielu sygnałów ostrzegawczych obserwowanych w upadających społeczeństwach na przestrzeni dziejów.
Utrata legitymizacji instytucji
Cywilizacja opiera się na zaufaniu.
Kiedy ludzie wierzą:
Rząd już ich nie reprezentuje
System jest nastawiony przeciwko zwykłym obywatelom
Poświęcenia wymaga się tylko od społeczeństwa, a nie od elit
Legitymacja ulega erozji.
Gdy legitymizacja zanika, prawa są mniej przestrzegane, uczestnictwo obywatelskie zanika, a współpraca społeczna ulega rozpadowi. Ludzie przestają wierzyć w przyszłość, ponieważ nie czują się już jej częścią.
System bez zaufania nie może przetrwać.
Wydobycie ekonomiczne zastępuje inwestycje narodowe
Upadające społeczeństwa przechodzą od budowania do wydobycia.
Australia coraz częściej:
Wydobywa bogactwo od pracowników poprzez wysokie koszty utrzymania
Wydobywa wartość ziemi poprzez spekulację, a nie produkcję
Wydobywa zasoby bez budowania gałęzi przemysłu niższego szczebla
Tymczasem zyski płyną za granicę, a reinwestycje maleją.
Kiedy gospodarka przestaje poprawiać życie swoich obywateli, wzrost traci sens — a niezadowolenie staje się nieuniknione.
Nadmierna ekspansja i rozbieżne priorytety
Imperia i państwa często upadają, gdy podejmują się zobowiązań zewnętrznych, których nie są już w stanie utrzymać wewnętrznie.
Finansowanie:
Konflikty zagraniczne
Pomoc międzynarodowa
Zobowiązania globalne
podczas gdy:
Infrastruktura krajowa ulega rozkładowi
Spada gotowość obronna
Pęknięcia systemów społecznych
tworzą fatalną nierównowagę.
Nie można podtrzymywać globalnej odpowiedzialności, zaniedbując jednocześnie fundamenty narodowe. Historia jest w tym względzie bezlitosna.
Fragmentacja społeczna i utrata wspólnej tożsamości
Cywilizacja to nie tylko infrastruktura — to wspólne znaczenie.
Gwałtowne zmiany demograficzne bez integracji, w połączeniu z:
Stresem ekonomicznym
Konkurencją o mieszkania
Kulturowym tłumieniem uzasadnionych obaw
prowadzą do fragmentacji.
Ludzie wycofują się do plemion.
Zaufanie między grupami słabnie.
Poczucie „my” zanika.
Gdy społeczeństwo nie jest już zgodne co do tego, kim jest i co reprezentuje, demokratyczne rządzenie staje się niemożliwe.
Oderwanie elit: ostateczny sygnał ostrzegawczy
Jednym z najczęstszych predyktorów upadku jest izolacja elit.
Kiedy przywódcy:
Są chronieni przed konsekwencjami
Korzystają z polityki, która szkodzi społeczeństwu
Odrzucają sprzeciw jako ignorancję lub ekstremizm,
przestają korygować kurs.
W tym momencie upadek nie jest już wyborem — staje się procesem.
Społeczeństwo się wycofuje.
Systemy się wyjaławiają.
Kryzys przyspiesza.
Jak wygląda upadek — nie Mad Max, a upadek
Upadek cywilizacji we współczesnych społeczeństwach nie wygląda jak chaos z dnia na dzień.
Wygląda to tak:
Trwały brak bezpieczeństwa mieszkaniowego
Spadająca średnia długość życia
Normalizacja bezdomności
Degradacja usług
Rosnący autorytaryzm w celu opanowania sprzeciwu
Społeczeństwo, które nie wierzy już, że jutro będzie lepsze
Upadek nie jest wydarzeniem.
To stopniowy spadek oczekiwań — aż przetrwanie zastąpi nadzieję.
Dlaczego nadal można temu zapobiec
Najniebezpieczniejszym mitem jest to, że upadek jest nieunikniony.
Nie jest.
Ale zapobieganie wymaga:
Ponownego priorytetyzowania obywateli ponad globalną optykę
Odbudowy potencjału i odporności w kraju
Przywrócenia zaufania poprzez odpowiedzialność
Ponownego potwierdzenia suwerenności — gospodarczej, kulturowej i politycznej
Cywilizacje przetrwają, gdy pamiętają, dla kogo istnieją.
Wybór przed Australią
Australia wciąż ma wybór.
Ale okno nie jest nieskończone. Narody nie upadają, bo ludzie się odzywają – upadają, bo ignoruje się ostrzeżenia.
Australijczycy nie domagają się perfekcji.
Domagają się priorytetów.
A jeśli to żądanie nie zostanie spełnione, historia pokaże nam dokładnie, co będzie dalej.

31,3 tys.
togra

Przedstawiona sytuacja w Australii to nic innego tylko świat w pigułce informacji.

Australijczycy są źli, bo w życiu codziennym czują, że system już im nie służy.
Przypomnijmy chociażby o zamordyzmie w 2020 roku właśnie w Australii i Kanadzie w czasie pseudo pandemii COVID-19...

m.rekinek

,,Kiedy gospodarka przestaje poprawiać życie swoich obywateli, wzrost traci sens — a niezadowolenie staje się nieuniknione.''