Likwidacja gotówki, Belgia; wszystkie sklepy mają akceptować tylko karty
ONZ zachwalała rzekome „korzyści” głodu na świecie....Andrei Fesyun
Korona-wirus jako trampolina do zdigitalizowanego świata: Mało która dziedzina była tak oczywista na początku "pandemii" jak w przypadku gotówki.
W obawie przed rzekomym "zabójczym wirusem" wmawiano ludziom, że banknoty są skażone. W niektórych przypadkach sklepy w przewidującym posłuszeństwie poleciły swoim klientom płacić kartą. Kwotę płatną bez wprowadzania kodu do maszyny podwojono nawet w Austrii do 50 euro, aby uniknąć dotykania klawiatury z pinami. Ostrzeżenia okazały się fałszywe, ale w wielu krajach pełzające odchodzenie od gotówki jest już rygorystyczne.
Belgijskie sklepy muszą oferować alternatywy gotówkowe
W rzeczywistości większość Belgów jest zdania, że gotówka jest królem. Trzy czwarte z nich zdecydowanie odrzuca zakaz posiadania gotówki. Ale rząd nie wycofał się z tego. Podobno, aby zapobiec oszustwom, każdy sklep na rogu i sklep z chipsami musi teraz zaoferować alternatywę płatności bezgotówkowej. Szczególnie w stołecznej Brukseli jest wiele sklepów, które i tak przyjmują tylko płatności kartą. Jednak inny projekt ustawy, który również chce wprowadzić obowiązek przyjmowania gotówki, został wstrzymany - prawdopodobnie dlatego, że pomysł ten jest tak niepopularny.
Oficjalny argument mówi, że walka z oszustwami i praniem pieniędzy to zawsze to samo. W ten sposób na przykład Włochy już ograniczyły górny limit płatności gotówkowych do 1 000 euro. Kilka lat temu w Grecji mówiło się nawet o progu 70 euro - ale w czasach gwałtownie rosnącej inflacji kontynuacja takich planów nie miałaby sensu. Oficjalnie nikt nie chce zakazu posiadania gotówki - ale w rzeczywistości taki może być plan.
Jest to psychologiczna sztuczka, którą jeden z ekspertów od komunikacji, dr Braun wyjaśnił w wywiadzie dla AUF1: "Wprowadzam scenariusz, który chcę zrealizować później, ale na razie jeszcze się od niego dystansuję." W ten sposób do świata myśli i uczuć ludzi wkracza koncepcja, która nie jest już nieznanym terytorium, jeśli chodzi o jej realizację . Na przykład, jeśli ludzie nie mają sobie teraz wyobrazić różowego słonia idącego przez zieloną pustynię, to właśnie to sobie wyobrażają. "Zapewnienia się, że zakaz obrotu gotówką nie jest planowany, są prawdopodobnie przypadkiem "wstępnego nauczania" - przekonywał Braun.
Podobnie jest z cyfrowym euro, które promuje Europejski Bank Centralny (EBC). Jego szefowa Christine Lagarde, jest również członkiem zarządu Światowego Forum Ekonomicznego (WEF). Na jego szczycie w maju planowany przez bank centralny cyfrowy pieniądz był głośnym tematem. Mantra jest zawsze ta sama: cyfrowe euro ma być tylko uzupełnieniem gotówki. Ale przykład Szwecji wystarczy, by zrozumieć, że zakaz mógłby być wykorzystany także do podniesienia świadomości klientów. W kraju skandynawskim gotówka jest rzadkim widokiem, a w przyszłym roku zostanie całkowicie zniesiona.
Gdyby takie plany zostały zrealizowane, ludzie nagle znaleźliby się pod całkowitą kontrolą potężnych interesów. Bez posiadania konta z cyfrowym pieniądzem, niemożliwym mogłoby stać się nawet kupienie zwykłego bochenka chleba. Całkiem możliwe, że groźba zakazu posiadania konta mogłaby zostać wykorzystana jako środek wymierzony w dysydentów politycznych. Można też wyobrazić sobie połączenie z systemem kredytów społecznych, w którym nagradza się za "dobre zachowanie" i karze za upór. I nie byłby to bynajmniej jedyny mechanizm kontroli, jaki elity mają do zaoferowania.
Już nawet państwowe radio wspomina, że specjaliści od ochrony danych ostrzegają przed możliwością tworzenia w ten sposób profili ruchu i konsumpcji. Już podczas pierwszej blokady rządy używały tego narzędzia za pośrednictwem operatorów telefonii komórkowej, aby zrozumieć, czy obywatele przestrzegają totalitarnych przepisów dyktatury "Corony".
W sprzyjającym władcom hiper-połączonym inteligentnym mieście kontrolowanie upodobań poddanych mogłoby jednak przybrać znacznie bardziej przerażające cechy.
Na przykład były duński minister środowiska marzył o życiu, w którym nie ma się samochodu, domu, urządzeń i ubrań. Świat, w którym "nie można się nigdzie ruszyć bez zameldowania". A wykład fińskiego aktywisty trafił do "Karty inteligentnego miasta" niemieckiego Ministerstwa Środowiska w 2017 roku. Mówił on o przyszłości, w której dane mogą "uzupełnić lub zastąpić pieniądze jako walutę". W ostatnim etapie zniknęłyby nawet wolne wybory, bo "dane behawioralne mogą zastąpić demokrację jako system społecznego sprzężenia zwrotnego."
Featured image: Belgijski sklep z chipsami. Większość z nich przyjmuje gotówkę...
Copyright © Andrei Fesyun, Free West Media, 2022/Cash Ban: Belgium Obliges All Shops to Accept Cards - Global Research
...a jak chcą wymusić śmiertelne szczepienia , a później znak bestii;
Organizacja Narodów Zjednoczonych przechwala się rzekomymi „korzyściami” ze światowego głodu w obecnie usuniętym artykule
Ramon Tomey
Kent nazwał koncepcję bardziej produktywnych, dobrze odżywionych ludzi „bzdurą”, wyjaśniając, że „ludzie, którzy są dobrze odżywieni, mają większą zdolność do produktywnej aktywności fizycznej, ale ludzie dobrze odżywieni są znacznie mniej chętni do wykonywania tej pracy”. „Nikt nie pracuje ciężej niż ludzie głodni”, zauważył profesor, powołując się na przypadki ubogich ludzi trzymających tabliczki z napisem „będzie pracować dla jedzenia”. Ostrzegł w swoim artykule, że światowa gospodarka przestanie istnieć, gdy globalny głód zostanie złagodzony. „Ilu z nas sprzedawałoby usługi tak tanio, gdyby nie groźba głodu? Kiedy sprzedajemy nasze usługi tanio – wzbogacamy innych; ci, którzy są właścicielami fabryk, maszyn i ziemi; i ostatecznie posiadać ludzi, którzy dla nich pracują. Dla tych, którym zależy na dostępności taniej siły roboczej, głód jest podstawą ich bogactwa”.
Elity globalistyczne uważają głód za „zasób”
Kent zwrócił również uwagę, że „ludzie z najwyższej półki” – globalistyczne elity – „nie spieszą się z rozwiązaniem problemu głodu, dodając, że postrzegają go jako „zasób”. (Powiązane: Zbliżające się niedobory żywności nie są przypadkiem: są częścią planowanej globalistycznej inicjatywy „Reset the Table” ) . „Dla tych z nas, którzy znajdują się na szczycie drabiny społecznej, zakończenie głodu na całym świecie byłoby katastrofą. Gdyby na świecie nie było głodu, kto by orał pola? Kto zbierałby nasze warzywa? Kto pracowałby w zakładach utylizacyjnych? Kto czyściłby nasze toalety? Musielibyśmy produkować własne jedzenie i czyścić własne toalety”. Ale po artykule z 6 lipca autorstwa naczelnego redaktora InfoWars , Jamiego White'a, zajmującego się artykułem, ONZ - następnie usunęła ten artykuł ze swojej strony internetowej. Próbując uniknąć krytyki artykułu, Kronika ONZ opublikowała na Twitterze , że artykuł Kenta był „próbą satyry i nigdy nie miał być traktowany dosłownie”. Dodał: „Zostaliśmy poinformowani o jego niepowodzeniach, nawet jako satyra, i usunęliśmy go z naszej strony”. Wyjaśnienie jednak nie złagodziło White'a. „Globalna struktura władzy musi być naprawdę zadowolona, widząc pojawienie się niedoborów żywności w wyniku podejrzanej fali katastrof w zakładach dystrybucji żywności, „zielonych” inicjatyw, konfliktów regionalnych, awarii łańcucha dostaw i szalejącej inflacji. Przygotuj się odpowiednio” – napisał. United Nations brags about supposed "benefits" of WORLD HUNGER in now-deleted op-ed