Gorąca gorliwość Mojżesza, proroka Eliasza i króla Jozjasza
Kiedy Mojżesz zbliżył się do obozu i ujrzał cielca oraz tańce, zapłonął gniewem, rzucił tablice z rąk i roztrzaskał je u podnóża góry. Następnie wziął cielca, którego uczynili, spalił go i zmielił na proch, który rozrzucił w wodzie i dał pić Izraelitom.
2) Zazdrość proroka Eliasza. (1 Królów 18: 17-40; 19:8-10; 2 Królów 2:11-12 )
Achab wyruszył na spotkanie Eliasza. Kiedy Achab ujrzał Eliasza, rzekł do niego: „Czy to ty jesteś tym, który dręczy Izrael?”. Ten odpowiedział: „To nie ja jestem plagą Izraela, ale ty i dom twój ojca, ponieważ porzuciliście Jahwe i poszliście za Baalami. Ale teraz ześlij, aby zgromadzili się przy mnie wszyscy Izraelici na górze Karmel, a także 450 proroków Baala, którzy jedzą przy stole Izebel”. Achab posłał wszystkich Izraelitów i zgromadził proroków na górze Karmel. Eliasz podszedł do całego ludu i rzekł: „Jak długo będziecie kuleć na obie nogi? Jeśli Jahwe jest Bogiem, idźcie za Nim; jeśli Baal, idźcie za nim”. Ale lud nie odpowiedział mu nic. Eliasz rzekł do ludu: „Zostałem sam jako prorok
Jahwe, podczas gdy prorocy Baala jest 450. Niech nam dadzą dwa cielęta; niech wybiorą sobie cielę, niech je rozbiorą na kawałki i położą na drewnie, ale niech nie podpalają. Ja przygotuję drugie cielę i położę je na drewnie, ale nie podpalę. Wy wzywajcie imienia waszego boga, a ja będę wzywał imienia Jahwe. Bóg, który odpowie ogniem, ten jest Bogiem”. Cały lud odpowiedział: „Dobrze!”. Eliasz rzekł do proroków Baala: „Wybierzcie sobie cielca i zacznijcie pierwsi, bo jest was więcej. Wzywajcie imienia waszego boga, ale nie podpalajcie”. Wzięli cielca, który im dali, przygotowali go i wzywali imienia Baala od rana do południa, mówiąc: „Baalu, odpowiedz nam!”.
Ale nie było ani głosu, ani odpowiedzi. Tańczyli, kulejąc przy ołtarzu, który zbudowali. O południu Eliasz wyśmiewał się z nich, mówiąc: „Krzyczcie głośniej, bo to jest bóg; może ma jakieś sprawy, może coś mu się stało, może jest w drodze; może śpi i się obudzi!”. Krzyczeli głośniej, nacinając się zgodnie ze swoim zwyczajem nożami i lancetami, aż krew spływała na nich. Po południu wpadli w trans aż do czasu złożenia ofiary, ale nie było głosu, ani nikogo, kto by słuchał, ani nikogo, kto by odpowiadał.
Wtedy Eliasz rzekł do całego ludu: „Zbliżcie się do mnie”. Cały lud zbliżył się do niego. Odnowił ołtarz Jahwe, który został zburzony. Eliasz wziął dwanaście kamieni, zgodnie z liczbą plemion synów Jakuba, do którego skierowane było słowo Jahwe, mówiące:
„Izrael będzie twoim imieniem”. Z kamieni zbudował ołtarz imienia Jahwe i wokół ołtarza wykopał rów, który pomieścił około dwóch arów zboża. Ułożył drewno, rozebrał cielca na kawałki i położył je na drewnie. Następnie rzekł: „Napełnijcie cztery dzbany wodą i wylejcie ją na całopalenie i na drewno”. Tak uczynili. Rzekł: „Powtórzcie to”, i powtórzyli. Rzekł: „Zróbcie to po raz trzeci”. I po raz trzeci to uczynili. Woda spłynęła wokół ołtarza, a nawet rów wypełnił się wodą. W chwili składania ofiary zbliżył się prorok Eliasz i rzekł: „Jahwe, Boże Abrahama, Izaaka i Izraela, niech dzisiaj stanie się wiadome, że Ty jesteś Bogiem w Izraelu, a ja jestem Twoim sługą i że z Twojego rozkazu wykonałem wszystkie te rzeczy. Odpowiedz mi, Jahwe, odpowiedz mi, aby cały ten lud wiedział, że Ty, Jahwe, jesteś Bogiem, który przemienia ich serca”. Opadł ogień Jahwe, który pochłonął całopalenie i drewno, i zlizał wodę z rowów. Cały lud to widział, upadł na twarz i rzekł: „Jahwe jest Bogiem, Jahwe jest Bogiem!”. Eliasz rzekł do nich: „Chwyćcie proroków Baala, niech żaden z nich nie ucieknie”. Chwycili ich, a Eliasz zaprowadził ich nad potok Kison i tam ich zabił.
Prorok Eliasz szedł czterdzieści dni i czterdzieści nocy aż do góry Bożej, Horebu. Tam wszedł do jaskini i spędził w niej noc. Słowo Jahwe skierowało się do niego, mówiąc: „Co tu robisz, Eliaszu?”. On odpowiedział: „Płonę z gorliwości dla Jahwe, Boga Sebaot, ponieważ Izraelici porzucili Twoje przymierze, zburzyli Twoje ołtarze i wycięli mieczem Twoich proroków; pozostałem sam i szukają mojego życia, aby mi je odebrać”.
Prorok Eliasz Szli i rozmawiali, gdy nagle pojawił się rydwan ognia z ognistymi końmi, który stanął między nimi, a Eliasz wstąpił do nieba w wirze. Elizeusz patrzył na niego i wołał: „Ojcze mój, ojcze mój! Rydwanie i konie Izraela! Jego woźnicy!” I nie widział go już więcej.
3) Zapał króla Jozjasza (2 Królów 23:4-20)
Król Jozjasz nakazał Hilkijasowi, drugiemu spośród kapłanów, oraz strażnikom progu, aby wynieśli ze świątyni Jahwe wszystkie przedmioty, które zostały wykonane dla Baala, Aszery i całej armii niebios; spalił je poza Jerozolimą, na pustkowiach Kedronu, a popiół zaniósł do Betel. Wyeliminował pogańskich kapłanów, których ustanowili królowie Judy i którzy palili kadzidło na wyżynach, w miastach Judy i w okolicach Jerozolimy, ofiarowując kadzidło Baalowi, słońcu, księżycowi, gwiazdom niebieskim i całej armii niebios. Wyniósł Aszerę z Domu Jahwe poza Jerozolimę, nad potok Cedron, spalił ją tam w potoku Cedron, obrócił w popiół i rozrzucił popiół na groby synów ludu.
Zburzył domy poświęcone prostytucji, które znajdowały się w Domu Jahwe i gdzie kobiety tkały zasłony dla Aszery. Sprowadził wszystkich kapłanów z miast Judy i zbezcześcił wyżyny, na których palono kadzidło, od Geba aż po Beer-Szebę. Zburzył wyżyny przy bramach, które znajdowały się przy wejściu do bramy Jozuego, namiestnika miasta, po lewej stronie po przejściu przez bramę miasta. Jednak kapłani wyżyn nie mogli zbliżać się do ołtarza Jahwe w Jerozolimie, chociaż jedli przaśniki wśród swoich braci. Zbezcześcił Tophet w dolinie Ben Hinnom, aby nikt nie oddawał swoich synów i córek na ofiarę Molekowi. Usunął konie, które królowie Judy poświęcili Słońcu, przy wejściu do Domu Jahwe, w pobliżu pokoju eunucha Netana Meleka, w pomieszczeniach służbowych, i spalił rydwan Słońca. Ołtarze, które znajdowały się na dachu górnej komnaty Achaza, zbudowane przez królów Judy, oraz ołtarze, które zbudował Manasses na dwóch dziedzińcach Domu Jahwe, król zburzył, rozbił na miejscu i wrzucił ich popiół do potoku Cedron. Król zbezcześcił wyżyny przed Jerozolimą, na południe od Góry Oliwnej, które Salomon, król Izraela, zbudował dla Astarte, ohydnego potwora Sydończyków, dla Chemosza, ohydnego potwora Moabitów, i dla Milkom, ohydy Ammonitów.
Zburzył stele, wyciął posągi i wypełnił ich miejsca ludzkimi kośćmi.
Również ołtarz, który był w Betel, i góra, którą wzniósł Jeroboam, syn Nebata, który doprowadził Izrael do grzechu, zburzył ten ołtarz i tę górę, rozbił kamienie, zmiótł je w proch i spalił posąg. Jozjasz odwrócił głowę i ujrzał groby, które były tam na górze; kazał wyjąć kości z grobów i spalił je na ołtarzu, profanując go, i spełniło się słowo Jahwe, które powiedział człowiekowi Bożemu, gdy Jeroboam stał przy ołtarzu podczas święta. Jozjasz odwrócił się i ujrzał grób męża Bożego, który to powiedział, i rzekł: „Cóż to za pomnik, który widzę?”. Mężczyźni z miasta odpowiedzieli mu: „To grób męża Bożego, który przyszedł z Judy i ogłosił to, co uczyniłeś ołtarzowi w Betel”. On rzekł: „Zostawcie go w spokoju. Niech nikt nie dotyka jego kości”. I zachowali jego kości wraz z kościami proroka, który przyszedł z Samarii. Jozjasz zburzył też wszystkie świątynie na wzgórzach miast Samarii, które zbudowali królowie izraelscy, drażniąc Jahwe, i postąpił z nimi tak samo, jak postąpił w Betel. Na ołtarzach złożył w ofierze wszystkich kapłanów wzgórz, którzy tam się znajdowali, i spalił na nich ludzkie kości. Potem powrócił do Jerozolimy.